P.O.D. – The Awakening

The_Awakening

P.O.D. swoją popularność zawdzięcza przebojowi „Youth of the Nation” z płyty „Satellite” wydanej w 2001 roku. Potem gwiazda sławy lekko przygasła i nie był w stanie tego zmienić wydany 3 lata temu album „Murdered Love”. Wsparci przez niezawodnego producenta Howarda Bensona, atakują ponownie. Tym razem udarze pomysł wplecenia przed i po utworze skitów oraz głosów lektora.

Otwierający całość „Am I Alive” zaczyna się zbitką dźwięków oraz głosów z różnych relacji telewizyjnych, a w tle monotonnie gra gitara oraz łagodna perkusja. W okolicach 1:20 gitara i perkusja zaczynają mocniej walić i wchodzi nakładający się wokal Sonny’ego Sandovala, by w zwrotkach uspokoić się (ładna i lekka gitara). Słychać, że to grupa rockowa i nie próbuje bawić się w radiowy pop, jak to było poprzednio, ale nie brakuje potencjału na nowe przeboje (singlowy „This Goes Out to You” czy bardziej orientalny „Rise of NWO” z krzyczanym refrenem). Nawet jeśli pojawiają się spokojniejsze momenty są one bardzo krótkie („Criminal Conversation” z bardziej garażowym refrenem oraz zaciętymi riffami), a „The Awakenings” jest spójnym i stricte rockowym albumem. Nie brakuje wściekłości (mocny początek „Somebody’s Trying to Kill Me” z brudnym basem, łagodzony w zwrotkach czy „Get Down” z dziwacznymi dźwiękami w tle), jazdy na ostro (szybki „Speed Demon”, którego nie powstydziłby się Motorhead oraz „Revolucion” zmieszany z elektroniką oraz… reggae) oraz… jazzowej trąbki (najsłabsze w zestawie „Want It All”).

Końcówka może jest słabsza, jednak wszystko nadrabia finałowy utwór tytułowy. P.O.D. odzyskało wreszcie moc, gra ostro, równo, ale też i bardzo przebojowo. Zdecydowanie lepsza płyta od poprzednika i może ona namieszać.

8/10

Dodaj komentarz