
Obecnie Pustki to trio grające szeroko pojętą, ale przystępną w formie muzykę alternatywną (chociaż dzisiaj nazwalibyśmy ją popem). Z okazji 15-lecia działalności grupa postanowiła wydać składankę ze swoimi największymi przebojami.
A dowcip polega na tym, że poznajemy dorobek grupy od samego końca do początków. I dostajemy dwa premierowe kawałki. Melancholijny „O krok” z ciepłymi klawiszami oraz troszkę żywsze, pełne smyczków „Liczę do dwóch” to konsekwentna realizacja charakterystycznego stylu grupy. Nie brakuje i mocniejszej perkusji przeplatanej z chórkami („Tyle z życia”), skocznych klawiszy („Się wydawało”), pójścia w estetykę new wave (niepokojący „Wampir” i przebojowa „Lugola”) oraz eksperymentowania (wplecenie sygnał telefonicznego w „Wesoły jestem”).
Jednak im dalej, tym jeszcze ciekawiej. Zarówno kameralnie (gitarowe „Nie zgubię się w tłumie”), delikatnie pod radio („Parzydełko” z ciepłą gitarą oraz „azjatyckimi” klawiszami, które zmienia klimat pod koniec czy bardziej rockowe „Tchu mi brak”), a pod koniec robi się przyjemniej. Starsze utwory jeszcze pochodzą z czasów, gdy śpiewał w grupie Jacek Piętka. Mroczniejszy „Telefon do przyjaciela”, pulsująca „Słabość chwilowa” czy idące w stronę reggae „Kalambury” (gościnnie Muniek Staszczyk).
Całość brzmi świetnie, niepozbawione ironii teksty intrygują i dają do myślenia, a wokal Basi Wrońkiej uwodzi, koi, uspokaja. „Wydawało się” to trafne podsumowanie 15 lat grupy i liczę na to, że następne 15 lat będzie równie owocne, a nawet lepsze od tych minionych.
8/10
Radosław Ostrowski
