Udanej rocznicy!

Trzy lata w związku to kawał czasu. Mollie i Sam wydają się żyć ze sobą dobrze. Ona razem z kumplem (brytyjski Hindus) próbuje sprzedawać własne koszulki. Ona bardziej skupia się na domu. Jednak to w dzień trzeciej rocznicy ona rzuca słowa: „Nie czuję się szczęśliwa”. I te słowa stają się jak iskra w prochu, zmuszając oboje do refleksji nad swoim związkiem.

happy_anniversary1

Komedia o miłości od Netflixa – co mogło pójść nie tak? W zasadzie wydaje się, że mamy do czynienia standardowy motyw historii miłosnej z perspektywy dwojga ludzi, niejako przez spory czas oddzielając ich od siebie. Ale poza dialogami, reżyser Jared Stern stosuje tutaj sporo retrospekcji, które uatrakcyjniają fabułę i pozwalają prześledzić całą relację od samego początku (flirt w barze) aż do chwili obecnej. Początkowo mogą one wywoływać pewną dezorientację, ale na szczęście łatwo je rozróżnić. I to pozwala spojrzeć szerzej na związek, który zawsze jest ryzykiem, by zastanowić się, czy zwyczajnie warto się wiązać z mężczyzną, niekoniecznie będącym ideałem. Jednocześnie widzimy też inne pary, co też zmienia perspektywę. Bo są i rodzice Mollie (chory na raka ojciec oraz matka słuchająca Tory w formie audiobooka), czekający na dziecko Ed z Priyą (akurat ich nie ma razem zbyt wiele), a także zaskakująco zgodni Hao i Lindsay – każde z nich pokazuje różne oblicza związków, dodając odrobinę humoru.

happy_anniversary2

Reżyser jednak nie osądza, ani nie krytykuje swoich zagubionych bohaterów (Mollie i Sam), którzy nie do końca wiedzą czego chcą. Pokazuje zarówno ich wady (Mollie bardzo lubi stawiać na swoim, Sam wydaje się być niezdecydowanym w każdej kwestii), ale pokazuje – o czym chyba rzadko się mówi – iż miłość to jest ryzyko i loteria. Że nie ma co szukać i czekać na idealnego partnera, bo taki nie istnieje. Że trzeba znaleźć jakiś sposób na to, by być w stanie razem egzystować bez gniewu czy wściekłości. Ale jak znaleźć tą formułę? Na to odpowiedź trzeba samemu znaleźć.

happy_anniversary3

„Udanej rocznicy!” nie oglądałoby mi się z tak dużą frajdą, gdyby nie sporo ironii, złośliwości, ale też grający główne role Ben Schwartz oraz Noel Wells. Oboje grają naprawdę dobrze, bardzo naturalnie, czuć między nimi chemię w każdej scenie, zaś ich dylematy nie są w żadnym wypadku wydumane. Na drugim planie wybija się rozbrajający Rahul Kohli (Ed) oraz troszkę cierpki Joe Pantoliano (ojciec Mollie), dodając troszkę charakteru.

Czy „Udanej rocznicy!” to typowy średniak Netflixa? Na szczęście nie. To naprawdę zabawna, ale i miejscami wzruszająca opowieść o miłości młodych ludzi, próbujących wypracować swój sposób na związek. Myślę, że można spokojnie obejrzeć z drugą połówkę.

7/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz