Sikorowscy – Okno na Planty

Okno_na_Planty

Kraków był miastem, które od zawsze fascynowało muzyków i poetów. Nie inaczej jest w przypadku cenionego barda, Andrzeja Sikorowskiego, frontmana legendarnej Grupy Pod Budą. Tym razem jednak gitarzysta nagrywa ze swoją córką Mają i dalej opowiada o swoim mieście w wiele mówiącym tytule „Okno na Planty”.

Album zawiera 14 pieśni, zrobionych w pop-rockowej stylistyce. Czasem gitara pójdzie w lekkie country („Kryzys na niebie”, „Piosenka o mojej gitarze”), delikatnego bluesa (utwór tytułowy z ładną gitarą w tle), a nawet pojawiają się skręty w dość nieoczywiste rewiry muzyki. Nie brakuje delikatnego jazzu (niemal akustyczny „Skandal”), łagodnego „karaibskiego” ciepła („Taaka ryba”), a nawet irlandzkiego folku („Świr z mojej ulicy” z prześlicznymi fletami) czy cięższych riffów („Kurs na jutro” czy „Jeśli mnie kiedyś zdradzisz”). Ale największym zaskoczeniem jest mroczny „List z wojenki”, pelen etnicznych wstawek (orientalny zaśpiew, dzwoneczki, poruszające smyczki i niepokojąca perkusja) oraz z pacyfistycznym przesłaniem. Ale całość i tak brzmi dość lekko, bezpretensjonalnie oraz przyjemnie.

Sam Sikorowski nie tylko dobrze gra na gitarze, śpiewa dobrze, tak jak Maja (urocza), ale i pisze bardzo refleksyjne teksty, niepozbawione wszak odrobiny humoru. A opowiada i o Krakowie, ale też o małżeństwie, kołysze swoją wnuczkę, wyobraża sobie strajk na niebie, wspomina swoją młodość i piętnuje głupotę. Robi to z wdziękiem oraz klasą, jakiej dzisiaj jest niewiele. No i ładnie to wygląda.

7,5/10

Radosław Ostrowski