Śmieć

W brazylijskich slumsach nie jest lekko – bida, nędza, brak edukacji. Jeśli nie jesteś sprytny, nie przetrwasz. Tak ma choćby Rafael – 14-letni chłopak, mieszkający w jednym z takich slumsów, gdzie wszyscy zarabiają zbierając śmieci. W zasadzie to wydawał się nudnym dniem, gdyby nie portfel z forsą i paroma przedmiotami. Policja bardzo pilnie szuka tego portfela, przez co Raphael i jego kumple (Gardo i Szczur) wpakują się w poważną aferę.

smiec1

Stephen Daldry to jeden z bardziej cienionych reżyserów brytyjskich, którzy nie boją się sięgać po trudne tematy. Tym razem chyba poszedł w stronę Danny’ego Boyle’a, tylko że tym razem przenosimy się do Brazylii. Jednak jest to taka sama bieda, nędza i brud, gdzie ludzie są traktowani jak śmiecie. Jednak – być może troszkę w sposób wyidealizowany – pokazuje, ze nawet w takim miejscu mogą znaleźć się przyzwoici ludzie. Co skłoniło Raphaela do poszukiwań prawdy i odkrycia afery? Trudno jednoznacznie powiedzieć – może jeden z przedmiotów (zdjęcie dziewczynki)? Daldry prowadzi swoje i naszych bohaterów śledztwo prowadzi do korupcyjnej afery, gdzie jest pełno brudu moralnego, a policja działa ostro i brutalnie – nie wahają się zastraszyć, pobić, a nawet zabić, bo jest to niewygodne i prostsze. Zagadka wciąga, intryga oraz skomplikowanie potrafi naprawdę zmusić  swoje komórki do działania. Reżyser parę razy bawi się montażem (plan dzieciaków przeplatany z realizacją, która poszła kompletnie nie po myśli) i dynamizuje akcję (ucieczka przez fawele), podkręcając tempo gangsta hip-hopem z Brazylii. Może i jest to troszkę naiwne kino (mała rewolucja, troszkę bajkowe zakończenie), jednak ma pewna siłę oraz energię.

smiec2

Po części jest to zasługa aktorów. Najlepiej wypadają tutaj młodzi chłopcy, czyli Rickson Tevez, Edouardo Luis i Gabriel Weinstein. Chłopaki są w pełni naturalni, pełni pasji i energii – to oni czynią ta historię wiarygodną, nawet jeśli wydaje się ona mocno naciągana. Swoje robią też dorośli aktorzy ze wskazaniem na Seltona Mello w roli skorumpowanego i brudnego gliniarza Frederico (sama posturą, budzi przerażenie). Słabiej prezentują się najbardziej rozpoznawalne twarze Rooney Mary (aktywistka Olivia) oraz Martin Sheen (cyniczny ksiądz). Zostali pewnie obsadzeni, by udało się zebrać kasę na film i łatwiej znaleźć dystrybutora, ale nic ponadto.

smiec3

Nie jest to może idealny film, ale Daldry wspierany przez scenarzystę Richarda Curtisa trzyma rękę na pulsie i tworzy naprawdę dobre kino rozrywkowe. Przy okazji przywraca ono wiarę w dobro człowieka, nawet jeśli jest uważany za śmiecia. A to sporo.

7,5/10

Radosław Ostrowski