Anomalisa

Michael Stone to przeciętny facet w wieku średnim, który przyjeżdża do Cincinatti na odczyt. Jego tematem jest kontakt z klientem przez telefon. Napisał na ten temat książkę, która zwiększyła efektywność o 90%. Przyjazd do hotelu Fregoli mocno zmieni jego życie, bo Stone ma jeden poważny problem – wszędzie widzi ludzi, którzy wyglądają i mówią tak samo, tym samym głosem. Wydaje się, że nie ma ucieczki z tego piekła, aż przypadkowo słyszy głos inny niż wszystkie. Jego właścicielką jest Lisa, która przyjechała na odczyt razem z koleżanką.

anomalisa1

Charlie Kaufman to jeden z większych dziwaków, jakich zna kino amerykańskie. Miałem możliwość obejrzenia „Zakochanego bez pamięci” wg jego scenariusza, ale nakręcona wspólnie z Dukiem Johnsonem animacja to zaledwie drugie dzieło wyreżyserowane przez niego. Dawno nie widziałem filmu, który byłby taki smutny, wręcz depresyjny. Wybór animacji jako strony formalnej tego tytułu, było strzałem w dziesiątkę. Jednak wykorzystanie lalek zamiast ludzi było dla mnie dużym zaskoczeniem. Dzięki temu paradoksalnie, łatwiej było mi się zidentyfikować z bohaterami – samotnikami znajdującymi się na zakręcie i z poczuciem przegranego życia, którzy dostają szansę na zmianę. Tak jest ze Stone’m, jednak czy jego przypadłość pozwoli mu w miarę porządnie funkcjonować?

anomalisa2

Kaufman nie daje łatwych odpowiedzi na pytania, a historia – wydawałoby się prosta jak konstrukcja cepa – angażuje i daje wiele do myślenia. Nie brakuje tutaj surrealistycznego humoru (scena koszmaru sennego Michaela, gdzie wszyscy chcą rozdzielić go od Lisy) czy bardzo naturalistycznej i zrobionej ze smakiem sceny erotycznej (od czasu „Ekipy Ameryka” nie widziałem czegoś takiego w animacji), a ułożenie kamery oraz gra oświetleniem jeszcze bardziej potęguje klimat.

anomalisa3

I w końcu coś, co wspomaga fabułę oraz animację – bardzo oryginalna i rzadko spotykaną – to melancholijna muzyka Cartera Burwella oraz świetny dubbing. Kapitalny jest David Thewlis w roli Stone’a, który czuje się nieszczęśliwy i pusty w środku, co dobitnie pokazuje scena przemowy, gdzie zaczyna się zachowywać dziwacznie. Prawdziwa perełka gry głosem. Równie wyborna i naturalna jest Jennifer Jason Leigh, wcielająca się w niepewną siebie Lisę – równie samotną kobietę, poszukującą ciepła i miłości. Jak każdy człowiek zresztą, a ciepły głos dodaje uroku tej postaci. Z kolei Tom Noonan odgrywający cała resztę (klonów, lalek – nazywajcie to jak chcecie), którzy są tacy sami, chociaż to inne charaktery.

„Anomalisa” to rzadkie kino – idące pod prąd, zarówno formalnie, jak i treściowo. Takich samotników jak Stone jest wielu, ale pytanie czy pod ta przypadłością nie kryje się tylko problem psychiczny, lecz strach i poczucie przegrania, pozostaje dla mnie kwestią otwartą. Bardzo smutne kino, ale i bardzo refleksyjne, nie pozbawione nadziei (postać Lisy). Niecodzienne doświadczenie.

8/10

Radosław Ostrowski