Ellie Andrews jest zbuntowaną córką milionera, która wbrew jego woli wyszła za mąż za Kinga Weasleya. Ojciec próbuje unieważnić ślub i nawet siłą przetrzymują ją na jachcie, jednak udaje się jej uciec. Chce dotrzeć do Nowego Jorku, jednak bez pieniędzy może być to problemem. Po drodze poznaje cynicznego dziennikarza Petera Warne’a, które chce całą jej historię opisać.

Frank Capra był jednym z tych reżyserów, którzy pokazywali i chwalili prostotę życia, życzliwość nad bogactwo i dostatek. Ten film w zasadzie można określić jako matkę wszelkich komedii romantycznych, wzorzec będący inspiracją dla wielu. Zderzenie dwóch różnych charakterów i miłość, która pojawia się nieproszona i jak widać lubi przeciwieństwa. Nie brakuje tutaj ironicznego humoru, pełnych ciętych dialogów i złośliwości, ale całość jest zaskakująco urocza, lekka, inteligentna oraz naprawdę zabawna. Może i wydaje się to trochę naiwne i staroświeckie, jednak paradoksalnie „Ich noce” się nie zestarzały, nadal potrafią poruszyć i bawić (próba złapania stopa, „Mury Jerycha” czy kłótnia w celu zmylenia detektywów), to ma swój urok, mimo cenzury (a może dzięki temu).

Poza dialogami i humorem, siłą napędową jest duet Clark Gable-Claudette Corbert. Oboje w pewnym sensie grają przed sobą swoje role – cynika, ukrywającego swoją wrażliwość dziennikarza oraz rozpieszczoną i trochę nieporadną kobietę żyjącą w dostatku. Jednak tak naprawdę to osoby szukające swojego miejsca na ziemi. Bez nich ten film nie byłby tak udany (i nie jest to przesada). W zasadzie drugi plan też jest dość interesujący, ze szczególnym wskazaniem na Waltera Connolly’ego (Alexander, ojciec Ellie) oraz Roscoe Carnsa (gadatliwy Shapeley).
Może i ten film ma 80 lat, ale urok i czar nie uległ osłabnięciu. Nadal potrafi rozśmieszyć, bawić i poruszyć, a to sztuka, która udaje się naprawdę wielkim. Zachęcam gorąco do obejrzenia tego filmu.
8/10
Radosław Ostrowski
