Grubson – Holizm

Holizm

Tomasz Iwanica znany też jako Grubson to jeden z najpopularniejszych raperów, który miesza bity z reggae. Sławę przyniósł mu przebój „Na szczycie”, jednak facet nie zamierza spocząć na laurach i nagrał swój trzeci materiał.

„Holizm” jest bardzo różnorodnym albumem, gdzie za produkcje odpowiada sam Grubson, a także BRK i Amadeus. Nie zabrakło skreczy oraz dęciaków, co już słychać w otwierającym całość „Intrze”, gdzie Grubson śpiewa w soulowym stylu. Całość jest płynna i tak różnorodna, że głowa mała, a dodatkowym ubarwieniem jest żywe instrumentarium. Nie brakuje dynamicznego jazzu („Sanepid”), łagodnego funku („Ciepłe brzmienie Kalifornii”), świńskich odgłosów („Cwaniaczek”, gdzie pod koniec wplecione rozmowy telefoniczne) czy kabaretowej zgrywy (dwuczęściowy „Mam Talerz Show”). Szokiem może być niemal akustyczny „Nie jestem” z gitarowo-perkusyjnym finałem, skręcający w elektronikę oraz oldskulowe bity „Dżungla”, bardziej gitarowa „Złota kula” czy mocno elektroniczny „Girls Anthem”.

Tak rozrzucony materiał zachowuje spójność, dzięki charyzmie Grubsona (kapitalny i dowcipny „Spider-Man”, bazujący na melodii z serialu o tym superherosie) oraz dojrzałym tekstom, gdzie opowiada o pędzie, energii muzyki, satyrycznie patrzy na szołbiznes, dziennikarzach-idiotach czy niebezpieczeństwach Internetu. W dodatku rapera wspierają barwni goście jak Jarecki, Marcelina czy Ten Typ Mes. Nie będzie chyba zaskoczeniem, jeśli stwierdzę, że „Holizm” jest znakomitym albumem.

8,5/10

Radosław Ostrowski