Jason Mraz – Yes!

Yes

Ten młody chłopak do tej pory nagrał cztery całkiem przyzwoite popowe płyty. 37-letni Amerykanin właśnie przypomniał o sobie po dwóch latach i nagrał nowy materiał.

Co tu dużo mówić, to płyta taka na lato, czyli lekka, delikatna, bez żadnych agresywnych dźwięków. Tylko gitarka akustyczna, fortepian, kontrabas i perkusja. Więcej nie trzeba, a całość jest naprawdę przyjemna w odsłuchu. W dodatku czasem pojawią się pewne urozmaicenia jak mandolina („Long Drive”), delikatnie wchodząca gitara elektryczna („Everywhere”) czy żeńskie chórki („Hello, You Beautiful Thing”). I potrafi dzięki temu stworzyć bardzo różnorodne melodie: od takich bardzo spokojnych, wręcz wyciszających („Quiet”), skrętów w folk („Out of My Hands”), nastrojowe ballady („It’s So Hard To Say Goodbye To Yesterday” z fortepianem i paniami), niepozbawione chwytliwości popisy akustycznej gitary („3 Words”).

Można powiedzieć, że Mraz to trochę lepsza wersja Eda Sheerana i śpiewa bardzo łagodnie. Chociaż mimo pewnej powtarzalności (zwłaszcza pod koniec), „Yes!” okazuje się bardzo przyzwoitą płytą, która sprawdza się właśnie w takie letnie dni. Delikatna, pogodna i po prostu ładna.

6,5/10

Radosław Ostrowski