Strach na wróble

Max siedział w więzieniu, zaś Lionel wrócił znad morza. Celem pierwszego jest Pittburgh, gdzie chce założyć myjnię samochodową, zaś drugi zostawił w Detroit ma żonę i dziecko, którego nigdy nie widział. Obaj panowie zaprzyjaźniają i decydują się wspólnie podróżować.

strach_na_wroble1

Jerry Schatzberg po raz kolejny opowiada o zwykłych ludziach, którzy mają plany, cele i marzenia, choć realizacja nie będzie zbyt łatwa. Cala konstrukcja filmu to zbiór różnych scenek z naszymi bohaterami, którzy wędrują od miasta do miasta, spotykają różnych ludzi, a nawet trafiają do więzienia. Owszem, zdarzają się pewne dłużyzny i spowolnienia akcji, zaś zakończenie pozostaje otwarte, ale mimo to ogląda się to naprawdę nieźle. Po części jest to zasługa zdjęć Vilmosa Zsigmonda, które z jednej strony pokazują piękne plenery, z drugiej surowe pomieszczenia, pełnie biedy i nędzy. Nie zabrakło też odrobiny humoru oraz ciekawych obserwacji.

strach_na_wroble2

Sytuację ratują za to grający główne role Al Pacino i Gene Hackman. Obaj pozornie różnią się wszystkim. Max to z jednej strony solidnie przygotowany i planujący facet, który bywa i porywczy, ale niepozbawiony empatii. Zaś Lionel sprawia wrażenie niepoważnego wesołka, pełnego pogody ducha, ale ma pewną tajemnicę. Obaj panowie się świetnie uzupełniają i tworzą dość skomplikowane postacie, choć może tego nie widać na pierwszy rzut oka.

Sam film jest całkiem interesująca propozycją, którą odrobinę pokrył kurz. Może nie jest do końca idealny, ale jako świadectwo epoki jest ciekawą ofertą.

6/10

Radosław Ostrowski

Narkomani

Helen jest młodą dziewczyną mieszkającą w Nowym Jorku i próbującą swoich sił w malarstwie. Interesuje się nią Bobby, który zajmuje się handlem narkotykami. Zakochują się w sobie, ale oboje zaczynają popadać w uzależnienie.

Debiutujący w roli reżysera Jerry Schatzberg tym razem schodzi mocno na ziemię i pokazuje Nowy Jork, któremu bliżej jest do miasta z filmów Martina Scorsese niż Woody’ego Allena. Widzimy tutaj ludzi uzależnionych, dla których najważniejsze jest dostać forsę, by mieć na działkę. Żeby to zdobyć zrobią wiele – ukradną, prostytuują się, oszukają lekarza. Dlatego jesteśmy przez większość czasu na ulicy, w zaniedbanych i poniszczonych domach, spelunach. Pytanie tylko, czy taki film po „Requiem dla snu” może jeszcze zrobić wrażenie? O dziwo, tak. Dawanie w żyłę, zawsze będzie wyglądało obrzydliwie, tutaj nie ma żadnych ozdobników, happy endu czy moralizatorskiego tonu. Paradokumentalne zdjęcia i obsadzenie wtedy mało znanych aktorów spotęgowało poczucie autentyzmu, a takie sceny jak przedawkowanie Bobby’ego i próba ratowania go, robią wrażenie. To nadal mocne kino, które potrafi trzymać za gardło i przekonująco pokazać drogę upadku człowieka uzależnionego.

narkomani1

Uwiarygodniają to grający główne role Al Pacino i Kitty Winn (nagrodzona w Cannes) jako młodzi, zagubieni, uzależnieni i zdani na siebie. Widzimy ich szczęścia, chwile radości, by potem skakali sobie do gardeł, walczą ze sobą i przegrywają z nałogiem. Poza nimi warto też wyróżnić Alana Vinta jako bezwzględnego gliniarza Hotcha.

Film Schatzberga nadal pozostaje mocnym i poruszającym filmem z narkotykami w tle. Naprawdę godny uwagi film.

7/10

Radosław Ostrowski