Młoda i piękna

Isabelle jest młodą, 17-letnią dziewczyną, która zaczyna wchodzić w dorosły wiek. Podczas wakacji poznaje młodego Niemca, z którym przeżywa swój pierwszy raz, który… no po prostu był. Po tym zdarzeniu jesienią wraca do domu i tam zaczyna studiować. Wieczorami pracuje jako prostytutka. To podwójne życie trwa do momentu, gdy jej stały klient umiera na zawał w trakcie seksu.

piekna1

Francois Ozon ostatnio kręci film rok po roku, tym razem jednak sięgnął po dość trudny temat prostytucji nastolatków. To nie jest jednak w żadnym wypadku artystyczny pornos, choć trzeba przyznać, że golizny to tam jest trochę. Seks stał się czymś tak powszechnym, że nagie ciało przestało szokować czy robić na kimkolwiek wrażenie, a Internet czy inne media udostępniają to bardzo łatwo (o tym już mówił „Don Jon”), jednak obserwacja obyczajowa Ozona jest po raz kolejny pretekstem do gry z widzem. Obraz jest bardzo wysmakowany plastycznie (przynajmniej część „letnia” i „wiosenna”), czasami bardziej stonowany (jesień i zima), z pięknie dopasowaną muzyką. Podczas seansu pada jednak pytanie: dlaczego taka młoda dziewczyna podejmuje się pracy jako dziwka? Jest parę poszlak, ale żaden trop nie jest decydujący i ostateczny (brak ojca, nieudany pierwszy raz, matka posiadająca silny wpływ, pożądanie), co na pewno w tym przypadku jest zaletą, bo my możemy dopowiedzieć sobie resztę.

piekna2

A najmocniejszym atutem jest debiutująca na dużym ekranie Marine Vacth, która świetnie sobie radzi tworząc bardzo niejednoznaczny, ale wiarygodny portret psychologiczny Isabelle. Młoda, atrakcyjna i świadoma swojego seksapilu, a jednocześnie delikatna, samotna, skryta. Poza nią warto zwrócić uwagę na Geraldine Pailhas (matka), Johana Leysena (Georges – stały klient) oraz epizod Charlotte Rampling (Alice, żona Georgesa).

Ozon po raz kolejny tworzy film z niejednoznacznym głównym bohaterem oraz aurą tajemnicy, która pozostaje na długo po seansie. Tylko że brak odpowiedzi dla wielu może być dość dziwacznym posunięciem.

7/10

Radosław Ostrowski