Nine Inch Nails – Hesitation Marks

Hesitation_Marks

Muzyka elektroniczno-industrialna jest czymś, co trudno ocenić. Czasami wymaga to odrobiny skupienia i otwartości na eksperymenty dźwiękowe oraz mieszanie syntezatorów z dziwnymi dźwiękami i gitarą elektryczną. Jednym z zespołów uważanych za mistrzów tej konwencji jest Nine Inch Nails pod wodzą Trenta Reznora. Czy są nadal w formie, to pokaże ósmy album tej grupy.

Za „Herisation Marks” odpowiadają od strony produkcyjnej Trent Reznor, Atticus Ross (stały współpracownik zespołu) i Alan Moulder, który też współpracował z NIN. I co wyszło z tego eksperymentu? Zgrabne dźwięki, elektronikę budującą atmosferę, zmienną i czasem pulsującą, a czasem odezwie się gitara elektryczna („Find My Way”). O dziwo, całość jest do słuchania, nawet do tańczenia („Copy of A”), lekko psychodeliczna („Came Back Haunted”). Ale jak to się mówi, dupy nie urwało. Owszem, doceniam pomysłowość w tworzeniu kompozycji, wokal Reznora też jest bez zarzutu. Większe wrażenie zrobił jednak na mnie Atoms for Pieces, który gra bardziej wyrafinowaną muzykę. Może i jest mrocznie, ale nie czuje tego. Sytuacji nie ratują też dołączone w wersji deluxe przyzwoite remixy. Cóż, to po prostu raczej nie moje klimaty. A na to się nic nie poradzi.

6/10

Radosław Ostrowski