Felix, Net i Nika oraz teoretycznie możliwa katastrofa

Tytułowi bohaterowie są trójka gimnazjalistów, którzy tworzą mocną ekipę. Felix jest wynalazcą, Net zna się na komputerach, zaś Nika jest telepatką, a wspiera ich sztuczna inteligencja Manfred. Ich ojciec prowadzi badania naukowe nad morzem, gdzie nasi bohaterowie spędzają wakacje. Dzieciaki próbują odkryć tajemnicę tajnej niemieckiej bazy z czasów II wojny światowej oraz działającego tam pierścienia.

felix_net_i_nika1

Powieści Rafała Kosika o trójce nastolatków przeżywający niezwykłe przygody to potencjał na cykl filmów przygodowych dla dzieci i młodzieży, czyli czego, co w ostatnim czasie nie powstawało w dobrej ilości. Film jest adaptacją drugiej części cyklu, zaś zadania realizacji podjął się Wiktor Skrzynecki, który miał doświadczenie w realizacji filmów skierowanych dla młodszych widzów („Wszystko powiem Lilce”), jednak w ostatnim czasie zajmował się filmami dokumentalnymi. Ale problem leży w czymś innym. Ambicje były duże, scenariusz był całkiem niezły, ale mimo to byłem bardzo rozczarowany. Co poszło nie tak? Realizacja, dziury w logice i (dla mnie – osoby nie znającej literackiego pierwowzoru) wprowadzenia postaci oraz naprawdę kiepskie efekty specjalne, które kłują w oczy. Gdyby ten powstałby na tzw. Zachodzie, byłby na pewno bardziej dopracowany od strony technicznej i fabularnej też. I zamiast przyciągnąć odpycha. Owszem, jest kilka niezłych pomysłów, ale to trochę za mało, bo reżyser delikatnie mówiąc nawalił.

felix_net_i_nika2

O aktorstwie nie będę się wypowiadał, bo ograniczyłoby się do jednego słowa – sztuczność. Owszem, debiutujące dzieciaki zostały ciekawie dobrane, ale to tyle dobrego mogę o nich powiedzieć. Nawet pojawiający się Adam Woronowicz („rybak”) irytuje, zamiast przerazić.

Film miał potencjał na niezły film dla najmłodszych, ale to niestety Polska. Zbyt dużo istotnych minusów psuje ten film i niszczy go od środka. Katastrofa spełniona.

4/10

Radosław Ostrowski