Dziadek i ja

Joshua ma 9 lat i chodzi do katolickiej szkoły w Filadelfii. Rodzice są lekarzami, strasznie zajętymi, starsza siostra żyje w swoim świcie. Ale był jeszcze On – dziadek, z którym spędzał mnóstwo czasu i był dla niego prawdziwym kumplem. Taka bardzo silna więź zdarza się podobno raz na życie. Dziadek umiera, a chłopiec nie do końca jest w stanie się z tym pogodzić. Dlatego postanawia podjąć się ważkiej misji: znaleźć Boga i zapytać go, co z dziadkiem.

dziadek_i_ja1

Wiara jest tematem bardzo trudnym, a co dopiero szukanie wiary przez bardzo młodego człowieka. Tym bardziej zaskakuje sposób w jakim jest to opowiedziane – bardzo delikatnie, bez górnolotnych słów, patosu. Tym bardziej zaskakujące, że reżyserem tego filmu jest… M. Night Shyamalan. Tak, TEN Shyamalan i to na pięć minut przed realizacją swojego najgłośniejszego dzieła. Opowieść naszego bohatera toczy się w trzech punktach czasowych: jesienią, gdy zaczyna naukę w szkole i zaczyna stawiać pytania, zimą szukając znaku i dowodów na obecność Jego oraz wiosną, gdy kończy V klasę, znajdując odpowiedzi. Po drodze chłopiec przeżyje to, co wiele osób w tym wieku: przyjaźni z kumplem, zauroczenie dziewczyną ze szkoły naprzeciw, bycie prześladowanym przez Freddy’ego oraz narzucającego się Franka – grubego, unikanego przez wszystkich kolegów oraz zakonnicę Terry, która łączy religię z baseballem.

dziadek_i_ja2

Jednocześnie to wszystko przeplatane jest krótkimi retrospekcjami z dziadkiem. Już początek, gdzie widzimy rysunki naszego bohatera, a w tle słyszymy próbę gry czy bieg podczas szkolnego festynu. Dla mnie tych scenek było troszkę za mało, jednak wystarczyło to, by w pełni pokazać tą silną więź. Równie mocno zaakcentowana jest przyjaźń z Davem – wspólne gry, rozmowy i dyskusje pełen są ważkich kwestii, ale nigdy nie skręcają w stronę kiczu. Dla mnie „Dziadek i ja” to przede wszystkim opowieść o przechodzeniu żałoby oraz wchodzenia w poważniejszy wiek. Rodzice zabiegani próbują pomóc bohaterowi rozmowami, tak naprawdę jednak sam chłopiec wskutek wydarzeń dojrzewa i dostrzega pewne rzeczy inaczej.

dziadek_i_ja3

Całość jest za to bardzo dobrze zagrana, co jest zasługą dobrych ról dzieci. Joseph Leary z delikatnym spojrzeniem kradnie film przy takich scenach jak rozmowa z księdzem o Bogu czy siedzenie w fotelu bujanym z koszulą dziadka. Chłopakowi partneruje Timothy Reifsnyder jako oddany kumpel Dave, z którym prowadzi dyskusje, wspólnie się bawią, a sam Dave wykonuje szalone rzeczy (akcja z wiadrem i mopem w stylu „Mission: Impossible” – bezcenne). Choć Robert Loggia (dziadek) pojawia się tylko w retrospekcjach jest zwyczajnie uroczy. Tak samo zaskakująca Rosie O’Donnell jako pełna empatii siostra Terry.

dziadek_i_ja4

Shyamalan w prosty sposób opowiada historię w taki sposób, że nie da się przejść obojętnym. „Dziadek i ja” jest poruszającą, mądrą, chwytającą za serce historią o przyjaźni, wierze, szukaniu sensu i odnalezieniu się po stracie bliskiej osoby. Kompletnie nieoczywiste oblicze twórcy „Szóstego zmysłu”.

8/10

Radosław Ostrowski

Zagubiona autostrada

Ciemna noc, żółte pasy po środku i niewyraźnie oświetlona droga – ten obraz zaczyna i kończy jeden z najgłośniejszych filmów lat 90-tych, a mianowicie „Zagubioną autostradę”.

autostrada1

Sama fabuła jest dość skomplikowana. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy saksofonista Fred Maddison słyszy w domofonie informację, że Dick Laurent nie żyje. Potem Maddisonowie zaczynają otrzymywać kasety wideo, gdzie ktoś filmuje ich dom. Na ostatniej taśmie widać, że Fred zabija swoją żonę. Mężczyzna zostaje skazany na śmierć. Ale parę dni później zamiast niego w celi pojawia się młody chłopak, Pete Dayton, który zostaje wypuszczony.

autostrada2

Jeśli po tym opisie czuje się skonsternowani i nie ogarniacie tego można wyciągnąć jeden wniosek – jest to film Davida Lyncha. Ten filmowiec zawsze prowadził grę z widownią i tworzył światy na granicy jawy i snu, ciągle inspirując innych reżyserów. Więcej fabuły nie zdradzę, bo jest skomplikowana jak pętla. Mamy tu niebezpieczną miłość, pornografię, morderstwo, gangsterów i zagadkę, której rozwiązanie wymyka się i rozgryźć potrafią tylko nieliczni. Realizacja filmu, też nie ułatwia rozwiązania – obraz bywa zniekształcony, bazuje na powtórzeniach (droga nocą, paląca się chata jak w przewijanym filmie), intrygująco wykorzystując kolorystykę (ze wskazaniem na czerwień, biel, czerń i błękit) i tworząc dość dziwaczny klimat. Mogą zdarzyć się pewne sceny zbędne (wybuch pana Eddy’ego na kierowcę, który pokazał mu środkowy palec), ale nic tu nie jest dziełem przypadku.

autostrada3

Aktorzy też są kluczem do rozwikłania zagadki, a wypadają naprawdę dobrze. Bill Pullman kojarzony głównie z roli najbardziej patetycznego prezydenta USA („Dzień Niepodległości”) lub parodii Hana Solo w „Kosmicznych jajach” tutaj tworzy dość niejednoznaczną postać Freda – zazdrośnika. Świetnie za to wypadła Rosanna Arquette jako potulna żona Freda i jako femme fatale Alice. No i w końcu trzeci w te parze Balthazar Getty – czyli Pete Dayton, który z twarzy kogoś przypomina. Jak myślicie kogo? Poza nim są dwie mocne role – stonowany Robert Blake (tajemniczy mężczyzna) i szarżujący Robert Loggia (gangster Dick Laurent).

autostrada4

Kolejna mroczna droga do ludzkiego umysłu według Davida Lyncha. Nie jestem fanem, ale bardzo go szanuję za ten film. A co wy zobaczycie na zaciemnionej drodze?

7,5/10

Radosław Ostrowski