Illusion – Opowieści

Opowiesci

Z grupami, które wracają po długiej przerwie zawsze jest większa obawa niepowodzenia z powodu legendy, jaką zespół zostaje otoczony. W Polsce taką grupą jest Illusion – inspirująca się grunge’owym granie ekipa pod wodzą Tomasza Lipnickiego. Ale to było w latach 90., potem doszło do rozpadu (Tomek założył Lipali, które działa do teraz, a perkusista Paweł Herbasch i basista Jarosław Śmigiel działali jako Oxy.gen, zaś gitarzysta Jerzy Rutkowski poszedł swoją drogę). W 2011 jednak panowie dogadali się i nastąpiła reaktywacja. I teraz właśnie pojawił się w sklepach pierwszym album po powrocie „Opowieści”.

Za produkcję odpowiada Adam Toczko (współpraca m.in. z Acid Drinkers, Lipali czy Coma) i mamy do czynienia z 9 opowieściami dotyczącymi człowieka w ogóle. Jedno nie ulega wątpliwości – to nadal jest mocne i ostre granie z jakiego znany jest ten zespół, a jednocześnie jest to bardzo zróżnicowany album. Gitara z perkusja robią po prostu rzeź (najbardziej to słychać w „O iluzjach” i „O trudzie wyboru”), pojawiają się wstawki elektroniczne („mantryczny” wokal w „O historii gatunku” czy wiejący wiatr w „O przyszłości”), oraz pozornie spokojniejsze fragmenty, które budują bardzo mroczny klimat (instrumentalny „Oddech” czy kończące całość bluesowo-jazzowe „O pamięci po sobie” ze spokojną linią basu oraz solówką saksofonu). Jest soczyście, wyraziście i głośno.

Każdy kto słuchał Lipińskiego czy to w Lipali czy z Illusion w latach 90-tych, ten wie na co go stać. Silny, wręcz agresywny wokal był znakiem rozpoznawczym grupy i to się nie zmieniło. Nawet w delikatniejszych fragmentach czuć siłę jego głosu. A warstwa tekstowa trzyma naprawdę wysoki poziom, a tematyka jest wyjaśniona w tytułach.

Dobrze się stało, że Illusion powrócił potwierdzając tylko, że stare nie musi być nudne. „Opowieści” to kawał soczystego rocka trochę w stylu grunge’u zmieszanego z hard rockiem. I oby na następny album Illusion nie trzeba było czekać 16 lat.

8/10

Radosław Ostrowski

PS. Co w takim razie z Lipali?