Jak zrobić dobry serial komediowy? Recepta wydaje się bardzo prosta.Trzeba znaleźć przynajmniej dwie postacie, które pochodzą z dwóch różnych światów (kontrast zawsze jest zabawny), dorzucić pieprzny humor oraz wyrazisty drugi plan. A na dokładne masę dość nietypowych sytuacji. Czy da się to zrobić? Twórcy „Dwóch spłukanych dziewczyn” (Michael Patrick King – twórca „Seksu w wielkim mieście” oraz aktorka Whitney Cummings) pokazują, że tak.
Ale zacznijmy po kolei. Poznajcie Max – kruczoczarną kelnerkę z jadłodajni w Brooklynie. Dorabia jako opiekunka dla dzieci i próbuje wiązać koniec z końcem. Niepozbawiona sprytu oraz mówiąca bez ogródek Max przypadkowo poznaje Caroline – blondynę z bogatego domu, której ojciec zdefraudował dużo pieniędzy, za co trafił do więzienia. Pozbawiona domu dziewczyna wprowadza się do Max, której pasją jest robienie babeczek. Caroline wpada na pomysł, by obie panie założyły biznes cukierniczy. Ale jest jeden problem: jak zdobyć klientele i skąd wziąć kasę na rozruch?

No właśnie. Nowy serial Warner TV to komedia z dużą dawką pieprzu oraz braku poprawności politycznej, zaś różne formy dodatkowego zarobku (m.in. jako królik doświadczalny czy zlecenie od ortodoksyjnej rodziny żydowskiej) iskrzą od humoru, trochę pieprznego i jadącego czasem po stereotypach (nowobogaccy, celebryci, emigranci itp.), zaś Brooklyn jako miejsce wydarzeń buduje odpowiednią atmosferę. Nikt nie idzie na kompromisy, a wszystkim obrywa się po równo. Granica dobrego smaku nie zostaje jednak przekroczona, zaś przez 20 minut trening przepony jest gwarantowany. Trochę to przypomina „Dwóch i pół” czy „Teorię wielkiego podrywu”, ale nie przeszkadzają te porównania.

Poza naszymi tytułowymi dziewczynami (świetne role Kat Dennings i Beth Bears), są tutaj jeszcze 4 mocno wyróżniające się postacie, które też są źródłem żartów. Są to: kasjer Earl (Garreth Morris) – starszy czarnoskóry mężczyzna, Han Lee (Matthew Moy) – właściciel knajpy z Korei, obiekt drwin ze względu na wzrost, Oleg (Jonathan Kite) – kucharz z Ukrainy, napastujący seksualnie bohaterki oraz proponujący im seks oraz pojawiająca się w połowie serii nowa sąsiadka Sophie Kuczynski (Jennifer Coolidge) – Polka prowadząca firmę sprzątającą. Skrzy między postaciami, co jest bardzo rozbrajające, zwłaszcza o tej porze roku.

Jest to lekka i niezobowiązująca rozrywka, którą ogląda się naprawdę przyjemnie. Niecałe 20 minut, a ile się tu dzieje. Ani chwili nudy, co w przypadku każdego serialu jest wielkim osiągnięciem. Przezabawne.
8/10
Radosław Ostrowski
