
Dla wielu nazwa Złe Psy nic może nie mówić, ale frontman Andrzej Nowak to gitarzysta ciężkogrającej kapeli TSA, a to już mówi wielu. Tym razem niezbyt lubiana przez stacje radiowe formacja wraca z trzecim materiałem, a do grupy dołączył basista Wojtek Pilichowski. Z takim wzmocnieniem twórcy poczuli “Dumę”, ale czy tylko oni?
Wybrana na singla “Prawda” to kolaż hard rockowego grania z drobnymi wejściami dęciaków, nie zmieniając ostrości. I ta wręcz punkowa energia wsparta Hammondami oraz niemal wrzaskami (“Dumny z pochodzenia” wykorzystujący archiwalne wypowiedzi), a także obowiązkowymi riffami (pozornie łagodne “Wstrzymaj konia”) czy wręcz marszowym tempem (“Czarodziejski las”). Grupa pozwala sobie na odrobinę spokoju i luzu jak w przypadku bluesowego “Polaka” czy akustycznej “Miłości moc”, a także bierze na warsztat pieśni militarno-patriotyczne (szybka “Ułańska siła” i refleksyjne “Rozkwitały pęki białych róż”), które dziwnie pasują do reszty.
Samo brzmienie Złych Psów będzie przypominać ostatnie płyty Pawła Kukiza (te przed karierą polityczną), gdzie we wszelkich możliwych przypadkach odmieniane jest słowo Polska. Tutaj na szczęście nie ma słów honor, wiara i Bóg, co byłoby dla wielu ciężkostrawne. Nowak ze swoim głosem mocno podniszczonym daje sobie radę, ale uwagę kradnie przewijająca się w tle Karo Glazer – miejscami delikatna, ale bardzo ekspresyjna. To połączenie działa więcej niż dobrze, co daje sporą frajdę.
“Duma” jest treściowo albumem patriotycznym, co dla wielu osób może od razu wprawić w konsternację, ale zespół nie przeszarżuje, nie wpada w pułapkę patosu, a to jest bardzo trudne. Ale panowie muszą czuć dumę z tego wydawnictwa, bo wstydu nie ma.
7/10
Radosław Ostrowski
