

Zdarzało się nieraz, że przedstawiciele tego samego gatunku nagrywali wspólnie album. I niedawno doszło do spotkania dwóch indywidualności. Ben Harper to wokalista i multiinstrumentalista, grający muzykę na styku bluesa, folku, zaś Charlie Musselwhite jest białym mistrzem gry na harmonijce ustnej. Ze spotkania tych dwóch osób powstał album „Get Up!”.
Album zawiera 10 piosenek bluesowych, gdzie wokal Harpera i harmonijka Musselwhite’a tworzą mocną mieszankę. Poza nimi dwoma przewija się tu gitara zarówno klasyczna („Don’t Look Twice”, „You Found Another Lover (I Lost Another Friend)”) jak i elektryczna (zadziorna w „I’m In I’m Out and I’m Gone” z rytmiczną perkusją czy surowa w „I Don’t Believe a Word You Say”), choć pojawia się też klaskanie i tamburyn („We Can’t End This Way”). Także jest dość spore zróżnicowanie. Nie brakuje spokojnych kawałków („You Found Another Lover (I Lost Another Friend)” na gitarę i harmonijkę czy trochę idące w country „I Ride At Dawn” na gitarze elektrycznej) jak i trochę przyśpieszających tempo jak „Blood Side Out” z mocną perkusją, harmonijką i gitarą elektryczną czy bardziej retro „She Got Kick” pachnące rock’n’rollem z fajnym fortepianem, lekką gitarą elektryczną. Niby mało kompozycji, z czas mija bardzo szybko.
Głos Harpera jest solidny i bluesowy, czasem zadziorny jak „I Don’t Believe a Word You Say”. Brzmi bardzo naturalnie i przyjemnie. Także warstwa tekstowa jest na dobrym poziomie, dotykając tematyki przyjaźni, miłości i życiu.
Panowie zrobili bardzo udany album bluesowy, który słucha się z zainteresowaniem, a przy każdym odsłuchu zyskuje. To co? Wsiejemy i do dzieła.
8/10
Radosław Ostrowski
