Mesajah – Brudna prawda

Brudna_prawda

Reggae to muzyka, która nawołuje do pokoju, a jednocześnie najmniej ewoluująca muzyka, która ma wielu sympatyków. Także w Polsce jest wielu artystów tworzących tą muzykę. Jednym z nich jest Manuel Rengifo Diaz, bardziej znany u nas jako Mesajah. Najpierw działał w Natural Dread Killaz, ale od wielu lat działa solo. Właśnie ukazała się jego trzecia solowa płyta.

Na „Brudnej prawdzie” nie zabrakło typowego instrumentarium i brzmień charakterystycznych dla reggae – fortepian, „ciachająca” gitara, perkusja, dęciaki i żeńskie chórki. Powinno być nudno? Ale nie jest. Udaje się stworzyć chwytliwe melodie („Brudny styl”), czasem eksperymentuje się z elektroniką („Babilon” czy „Sensi”z dyskotekową perkusją) czy z rapem („Ludzie roboty” i „Nie zabije nas czas”) albo z tempem („Wszystko co mam”). Tutaj niema niczego zaskakująco, jednak całość wypada całkiem przyzwoicie i słucha się tego z pewną frajdą.

Wokal też jest typowy dla reggae, nie brakuje też przyśpieszeń („Ten kraj”) i odpowiedniego wyakcentowania fraz. Tekstowo też nie ma zaskoczeń, bo jest o zniewoleniu, Babilonie, miłości. Wokalista zaprosił też paru gości, m.in. Abradaba, paXona i Yanasa, którzy nie zawiedli, ubarwiając tą płytę.

Mesajah trzyma poziom, ale coraz mniej zaskakuje, a każda płyta jest coraz słabsza. Trochę szkoda.

6,5/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz