Gogol Bordello – Pura Vida Conspiracy

Pura_Vida_Conspiracy

Wyobraźcie sobie punk rocka zmieszanego z muzyką cygańską. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale jest taka kapela grająca taki koktajl Mołotowa. To pochodząca z Manhattanu grupa Gogol Bordello, którą tworzą ludzie z różnych części świata: Ukrainy, Rosji, Chin, Etiopii i USA pod wodzą Eugene’a Hutza. Do tej pory (działają od 1999 roku) wydali 5 płyt, jeden album live i dwie EP-ki (o singlach nawet nie wspomnę). A teraz pojawia się szósta EP-ka.

„Pura Vida Conspiracy” zawiera 12 piosenek wyprodukowanych przez Andrew Schepsa, który współpracował m.in. z Audioslave i Red Hot Chili Peppers. I mamy tutaj taką mieszankę z jaką zetknąłem się przy okazji zespołu Dropkick Murphys, czyli mieszankę punk rockowych, szybkich kawałków z folkowo-ludowo-etnicznym instrumentarium, tylko że tutaj jest bardziej spokojniej. Obok gitary elektrycznej oraz perkusji naparzającej mocno i szybko, słyszymy też skrzypce z akordeonem. Tempo zmienia się z utworu na utwór (a nawet i w utworze), gitara gra ładnie, sekcja rytmiczna daje znak, by przyłoić (albo wyznaczyć rytm), zaś akordeon, skrzypce i dęciaki wzbogacają i tak świetne melodie. W zasadzie to trudno się do czegokolwiek przyczepić i nie ma tutaj słabszego utworu (dlatego nie podałem żadnego tytułu).

Siła napędową tego zespołu jest charyzmatyczny Hutz, które śpiew, wrzaski napędzają cały ten bajzel. Razem z tekstami o nietypowej tematyce (czytaj: nie o miłości), tworzy to mocną mieszankę. Jeśli lubicie poeksperymentować i szukacie czegoś nietypowego i niekonwencjonalnego, to ta płyta jest dla was.

8/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz