

Na kolejny album zespołu Asia trzeba było poczekać aż trzy lata. Tym razem do duetu John Payne/Geoff Downes dołączyli gitarzysta Guthrie Govan i perkusista Chris Slade. W tym składzie powstał „Silent Nation” (najdłuższa nazwa płyty w dorobku tej grupy), a produkcją zajął się sam Payne. I jaki jest efekt?
Nadal słychać, że to Asia (klawisze Downesa, podniosłe refreny – świetnie zaśpiewane i nakładające się głosy), choć gitara elektryczna brzmi tutaj jakby mocniej i ostrzej (bardziej rockowe „Long Way Home”), ubarwiając popowo-elektroniczne brzmienie (środkowa część „What About Love”, bluesowy „Midnight” ze świetnym basem oraz orientalną gitarą pod koniec), które zawsze dominowało w dorobku tej grupy. Nie brakuje tutaj nastrojowych piosenek („Blue Moon Monday” z delikatnymi zwrotkami i mocniejszymi refrenami oraz pięknym mostkiem, tytułowa kompozycja z basem, fortepianem i smyczkami oraz zapętlającymi się gitarami w refrenach czy „Ghost in the Mirror”, napisane przez byłego członka Yes, Billy’ego Sherwooda). Innymi słowy, nie ma tutaj niczego zaskakującego, choć elementy progresywne są dość mocno zaznaczone (imitacja średniowiecznych dźwięków w „Gone Too Far” czy chóralny wstęp do „Darkness Day”).
Payne jako wokalista radzi sobie dobrze, teksty nie należą do prostackich i brzmi to naprawdę dobrze. Asia poniżej pewnego pułapu po prostu nie schodzi. Jednak dla Johna Payne’a to był ostatni album, gdyż postanowiła powrócić w dawnym stylu. Ale to temat na inną opowieść.
7/10
Radosław Ostrowski
