

Ten szwedzki duet siostrzany (gitarzystka Klara i grająca na klawiszach Johanna Soderberg) dwa lata temu zrobił wielką wrzawę. Ale w muzyce liczy się tak naprawdę to, co teraz. Więc siostry po dwóch latach wracają z nowym materiałem.
Innymi słowy jest to folkowe, niezależne granie. Czyli na pewno będzie gitarowo i delikatnie. Ale tym razem zaprosił do współpracy orkiestrę, co dodało z jednej strony rozmachu, z drugiej zachowuje nadal intymny charakter. I to już słychać w otwierającym całość „My Silver Lining”, które troszkę pachnie Dzikim Zachodem (świetne smyczki) i jest chyba najbardziej przebojowym utworem. Dalej nie brakuje również harfy (tytułowy utwór), fortepianu („Cedar Lane”), fletów („The Bell”), a całość brzmi naprawdę dobrze i odprężająco, czyli idealnie na lato, które przecież jeszcze trwa. Czas mija przy tej płycie naprawdę szybko i chciałoby się, żeby ona nigdy się nie kończyła. Podobny błogostan miałem podczas przesłuchu ostatniego albumu Becka.
Jednak siostrzyczki mają bogatsze aranżacje. A ich śpiew (zwłaszcza, gdy śpiewają razem) brzmi po prostu porażająco jak w szybkim „Heaven Knows”. Mam nadzieję, że panie Soderberg jeszcze nas zaskoczą, bo formę mają przednią.
7,5/10
Radosław Ostrowski
