Bliżej

W Londynie poznajemy czwórkę postaci, których losy się połącza i będą przeplatać. Dwoje Amerykanów i dwoje Anglików. Zaczyna się wszystko od wypadku – ona Alice wpada pod auto, on Dan odwozi ją do szpitala. Parę lat później Dan poznaję fotografkę Annę, która robi mu zdjęcia do okładki jego powieści. Potem mężczyzna „umawia” ja przez Internet z przystojnym lekarzem Larrym. I tak ten czworokąt będzie się zmieniał na przestrzeni lat.

blizej1

Mike Nichols wiele razy udowadniał, że analiza uczuć i emocji jest jego mocną stroną. Tym razem wsparł się sztuką teatralną Patricka Marbera, by opowiedzieć o ludziach miotających się i szukających tego, czego człowiek szuka od zawsze – miłości. A czymże jest ta miłość? Skażona kłamstwem, zdradą, zboczeniem, brakiem stałości, gdzie nasi bohaterowie gubią się, odbijając jak piłeczki we flipperze. W dodatku reżyser ciągle miesza chronologię – przesuwa akcję do przodu, by potem nagle się cofnąć (nie dając nam żadnych wskazówek), jednak nie wywołuje to żadnego chaosu. A gdzie w tym wszystkim jest prawda? Nikogo ona nie obchodzi, a kiedy w końcu ją dostają – wywołuje ona upokorzenie i ból. W to wszystko jeszcze zostają wplecione inteligentne dialogi i pozorny emocjonalnie chłód, który nadaje postaciom odrobiny tragicznego rysu. Dobitnie to słychać w będącej klamrą piosence Damiena Rice’a „Blower’s Daughter”. Jesteśmy brutalnymi świadkami upadku wszystkich tych ważnych wartości – miłości, lojalności, zaufania.

blizej2

W dodatku całość jest naprawdę dobrze poprowadzona przez aktorski kwartet. Dobrze poradziła sobie Julia Roberts i Jude Law. Ona wydaje się silna i twardą kobietą, która pozwala sobie na flirt w pracy, potem wychodzi za mąż, ale nadal nie przestaje kochać swojego kochanka. On jest niespełnionym pisarzem i wydaje się być człowiekiem, który chce wszystkiego, czyli niczego niczego konkretnego. Chwiejny i niezdecydowany. Ale szoł ukradła dwójka aktorów grająca bardziej złożone postacie, mianowicie znakomita Natalie Portman (striptizerka Alice) i wyborny Clive Owen (lekarz Larry). Ona jest najtrudniejsza do rozgryzienia – wydaje się niewinna, ale swoją niewinność straciła dawno i potrafi być bardziej wyrachowana i zimna niż niejeden facet. On wulgarny, niemal prymitywny, nawet w pracy szukający mocnych seksualnie doznań, ale nie ukrywający swojej natury. To ich sceny oraz dialogi wybrzmiewają najmocniej.

blizej3

Nichols przypomina dość brutalną prawdę, że wszystko potrafi być piękne, dopóki człowiek nie spotka drugiego człowieka. Wtedy nakładamy więcej masek niż aktorzy w teatrze i ciągle pojawia się jedno pytanie: dlaczego musimy sobie komplikować sprawy, które wydaja się proste i jasne. Sam nie wiem, a może nie chce tego wiedzieć?

blizej4

8/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz