Pablopavo – Tylko

Tylko

Fani Vavamuffin znają Pablopavo – to jeden z inteligentnych nawijaczy mieszający reggae, rap itp. Działał tez razem z Ludzikami (swoim zespołem), jednak w zeszłym roku Paweł Sołtys (bo tak się naprawdę nazywa) wydał pierwszy solowy album.

„Tylko” zawiera tylko albo aż 8 piosenek. A tak naprawdę osiem opowieści. Singlowa „Sobota” jest strasznie minimalistyczna – gitara akustyczna, klaskanie i perkusja. Minimalistyczne tło muzyczne służy jako miejsce do rozprzestrzeniania opowieści, czasami wchodzi elektronika albo łagodna gitara elektryczna („Toczenie” i „Kołysanka”) czy skręt w stronę westernu (perkusjonalia i szybka gra gitary w „Carlos”). Powinno być nudno i monotonnie, ale tak nie jest. Zarówno inne tempo gry gitary (wolne w niemal elegijnym „Mistrzu”), perkusja oraz chórki („Sobota”). Dzieje się tu sporo, choć można przyczepić się, że za mało tych piosenek.

A o czym opowiada Pablopavo swoim mruczącym głosem? O zwykłym dniu, o cwaniaczkach, umieraniu, Warszawie i nie brakuje tutaj trafnych fraz oraz odrobiny humoru, tak charakterystycznego dla tego twórcy („Generał”). I tutaj wszystko się układa w jedną całość, tylko dla mnie za krótką. Ale to już zwyczajne czepialstwo. I jak ja mogłem tą płytę przeoczyć?

8/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz