Adam Strug – Mysz

mysz

Adama Struga poznałem podczas słuchania płyty nagranej wspólnie ze Stanisławem Soyką, gdzie obaj panowie mierzyli się z poezją Bolesława Leśmiana. Teraz ten poeta i etnograf wraca z autorskim materiałem, wspierany przez producenta Wojciecha Waglewskiego.

I słychać ten wpływ frontmana zespołu Voo Voo, zarówno w grze gitary elektrycznej (tak gra tylko Wagiel senior), jak i uderzeniach perkusji, co pojawia się w otwierającym całość „Za naszym oknem”. Także czuć też inspirację muzyką etniczną (troszkę „żydowski” klarnet z trąbką w „Możemy iść”, gdzie swoje robi lekko pobrudzona gitara), zabawę formą („Pijana”, gdzie dochodzi do „dialogu” między gitarą a trąbką, bardziej perkusyjny „Kominek” czy mandolinowo-werblowa „Niepogoda”) czy momenty wyciszenia (akustyczna „Róża”, zakończona rockowym riffem), jednak mam jeden poważny problem. Gdyby nie głos Struga, to mógłby być kolejny album Voo Voo. Swoim wokalem, poeta jest w stanie naznaczyć całość swoim własnym piętnem.

„Mysz” to poetycka wyprawa w coraz bardziej zaskakujące opowieści, które czasami mówią więcej o ważnych sprawach, unikając patosu i grafomaństwa (ocierające się o Bałkany „Strzeż mnie”). Bardzo różnorodna, barwna i często zaskakująca (westernowy „Ostatni raz” z Waglem na wokalu).

8,5/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz