Armia – Toń

Ton

Z zespołami legendami zmierzyć się jest najtrudniej. Armię znałem tylko ze słyszenia i nie miałem wcześniej styczności z muzyką tej hard rockowej grupy kierowanej nieprzerwanie od ponad 25 lat przez Tomka Budzyńskiego. Wsparci przez cenionego producenta Marcina Borsa, z którym współpracują od „Podróży na Wschód” jesienią roku 2015 zaatakowali.

I od początku czuć ducha punk rocka, podrasowanego cięższymi riffami i mocnymi uderzeniami perkusji. „Cud” szaleje niczym huragan, przynajmniej na początku, by wolniejszą (ale nawarstwiającą się) grą gitary niczym wiatry pustynnej burzy, wyciszonej przez klawisze w finale. I to skontrastowane jest z chropowatym wokalem Budzyńskiego, wrzeszczącego w refrenie. „Urkoloseum” zaczyna się krótkim riffem, podlegającemu przyspieszeniu oraz „pobrudzeniu”, do którego włączają się charakterystyczne dla tej grupy dęciaki. Jest heavy i very heavy, a wplecenie pod koniec fragmentów wypowiedzi z mediów – mocne. „Duszo wróć” troszkę przypomina łagodniejsze wcielenie Luxtorpedy, gdzie nieco cichsza jest gitara z perkusją, by w refrenie zaatakować z całej mocy. Jedynie wpleciony dźwięk czegoś na kształt klarnetu oraz smyczki między zwrotkami, tworzą wrażenie dziwacznej psychodelii. Przyspieszenie następuje w „Pustym oknie” i  mroczniejszym „Tańcu duchów” zaczyna się od gry trąbki oraz szumów radia (?). Hałas i mocne riffy będą nam towarzyszyć do samego końca: punkowy utwór tytułowy, wolniejsze pod koniec „Ukamieniowanie”, szybki i przesterowany „Cudzy grzech”.

Sam Budzyński ma na tyle silny głos, że nie da się go pomylić z kimkolwiek innym. Pozornie niski, ale mają siłę rażenia bomby. Także bardzo gorzkie teksty, w których muzycy przyglądają się naszej rzeczywistości. Może troszkę zbyt banalnie („Tam, gdzie kończy się kraj), ale na pewno nie nudno.

Armia nadal pokazała swoją siłę, nawet jeśli poszli wbrew oczekiwaniom swoich fanów. „Toń” nie oznacza tutaj żadnego upadku czy obniżki formy, o nie. To nadal silny zespół polskiego rocka.

8/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz