
Tej płyty miało nie być. W 1992 roku Zbigniew Hołdys rozwiązał zespół Perfect i grupa miała już nigdy nie wrócić. Jednak pozostali członkowie grupy zbuntowali się i pod wodzą Grzegorza Markowskiego reaktywowali się w 1994 roku wydali album „Jestem”. Ci, co nie mieli wtedy możliwości przesłuchania, będą mieli okazję, gdyż wyszła reedycja tej płyty.
Kapela w składzie: Grzegorz Markowski (wokal), Jacek Krzaklewski (gitara), Ryszard Sygitowicz (gitara), Andrzej Nowicki (gitara basowa) i Piotr Szkudelski (perkusja) nagrali płytę w swoim stylu. Jest pazur i silna energia (ostry „Nie daj się zabić” i bardziej bluesowa „Siódma czytanka dla Janka”), muzycy nie boją się grać ostro (bardzo mocne i długie riffy w „Całkiem innym kraju”), ale nie zapominają o nastrojowej balladzie (nieśmiertelna „Kołysanka dla nieznajomej”). Przebija się także smutek (wolne, ale przyspieszające „Bujanie w obłokach” czy „Gdy mówię jestem”), ale i czysty fun („Cygańska pieśń miłosna”). Markowski ma głos jak dzwon i to potwierdza tutaj.
Natomiast teksty to bardzo interesująca sprawa. Każdy utwór to obserwacja działającej od kilku lat III RP, gdzie nagle wszystko, co wydawało się złe, zaatakowało z podwójną siłą. Ogłupiające media („W mediach straszna zawierucha/Kto bohater a kto wróg/Nikt nikogo już nie słucha/Potok piany leci z ust„), narastająca przestępczość, AIDS, bezrobocie, zniewolenie i strach przed tym, co się dzieje. Co najdziwniejsze, treściowo jakoś to nie chce się zestarzeć.
Jeśli jednak ktoś liczy, że – poza zremasterowanym dźwiękiem oraz mocniejszymi barwami okładki – dostanie coś więcej, to się przeliczył. Ale i tak zawartość jest imponująca. „Jestem” to jedna z najważniejszych płyt polskiego rocka lat 90. i jedna z najlepszych płyt w dyskografii Perfectu. Absolutnie warta uwagi.
8,5/10 + znak jakości
Radosław Ostrowski
