Phil Collins – Both Sides (deluxe edition)

both sides

Jest rok 1993, a Phil Collins jest jednym z najpopularniejszych wokalistów popowych w Wielkiej Brytanii. I wtedy wydaje swój piąty album, który – znowu – odnosi wielki sukces komercyjny oraz artystyczny. W całości wyprodukowany przez Phila album teraz doczekał się remasteringu oraz dodatkowej zawartości.

Zaczyna się od mocnego uderzenia w „Both Sides of the Story”, gdzie perkusja wali, a gitara z basem ubarwia swoimi pasażami początek, by ustąpić miejsca ciepłym klawiszom. Mimo upływu lat czuć moc uderzenia oraz silną energię z głosu Phila. Wszystko ulega potem wyciszeniu w „Can’t Turn Back The Years”, gdzie wszystko jest uspokojone – klawisze, perkusja. Mocniej uderza fortepian na początku „Everyday”, by wprowadzić w romantyczny nastrój, a w tym Phil czuje się jak ryba w wodzie. Dołącza potem perkusja, bas oraz klawisze, wspierane pod koniec przez gitarę. Cały album jest właśnie taki – bardziej refleksyjny, spokojnie zagrany, z krótkimi momentami wybuchu. Bywa kilka szokujących momentów (folkowy „We’re Sons of Our Fathers” z delikatną gitarą i wszechstronną elektroniką, idący troszkę w Orient „Can’t Find My Way” i dynamiczniejszy „Survivors”, mroczniejszy „We Fly Close” z cytrą otwierającą i kończącą utwór, troszkę przypominający „In The Air Tonight” czy inspirowany „irlandzkimi” dźwiękami „We Wait And We Wonder”), jednak całość sprawia wrażenie spokojnego i spójnego dzieła.

Drugi album zawiera w większości utwory w wersjach koncertowych, ale są też dwa utwory, które ostatecznie nie trafiły do pierwotnej wersji płyty. Pierwszy to melancholijny i wyciszony „Take Me With You”, drugim zaś „I’ve Been Trying” z ładnie grającą perkusją. Dodatkowo dostajemy jeszcze dwa utwory w wersji demo, czyli na bogato.

„Both Sides”, choć bardziej spójne i mniej różnorodne niż „Face Value”, to nadal dawka popu z bardzo wysokiej półki, unikającego banału oraz płytkości. Głos Phila nadal potrafi poruszyć, chociaż jest pozornie mniej ekspresyjny niż zwykle, kompozycje są co najmniej dobre, tak samo teksty. Dobrze, że album został zremasterowany, bo dźwięk brzmi przepięknie, a dodatki są ciekawe. Absolutnie warto mieć.

8,5/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz