Godziny strachu

Poznajcie rodzinę Randallów – on, pracownik agencji reklamowej, ona zajmuje się domem i córką, Sophie. Wiecie, takie idealne, bogate małżeństwo z klasy średniej. I wtedy w idealny związek wchodzi ktoś trzeci. W środku auta zjawia się tajemniczy mężczyzna, który zamierza wykorzystać ich do realizacji własnego planu. Inaczej ich córka ostanie zabita. Plan jest konsekwentnie realizowany, a cena będzie bardzo wysoka.

godziny_strachu1

Film pozornie wydaje się typowym thrillerem, gdzie mamy groźbę śmierci i szantaż, jednak sama intryga podąża nie do końca oczywistym tropem. Nie chodzi tu o pieniądze, bo te zostają spalone, więc o co? Powoli odkrywane są elementy układanki – i odkrywamy, że nasz główny bohater nie jest wcale taki idealny jak by się to wydawało. Nie jest zbyt uczciwy w pracy, jest niewierny, a wszelkie próby wyrwania się z kleszczy jest z góry skazana na porażkę. Szantażysta jest dobrze przygotowany, zgrabnie gra z parką i nawet, gdy wydaje się, że popełni błąd, jest o krok przed naszymi bohaterami. Jednak kolejne wolty wprawiają w zakłopotanie i nie są do końca przekonujące, włącznie z przewrotnym finałem (ten akurat kupiłem bez wątpliwości). Klimat niepewności i zagrożenia jednak został zachowany, realizacja jest solidna, nawet muzyka daje radę. Tylko sama ta intryga po seansie, gdy włączasz myślenie, to nagle durniejesz. I po co to wszystko? Ale w trakcie seansu nie zastanawiasz się nad tym zbyt mocno.

godziny_strachu2

Aktorstwo jest całkiem przyzwoite i to jest najmocniejszy punkt. Wbrew swojemu emploi Gerald Butler wciela się w pana Randalla, który ma wiele za uszami i jest bardziej strachliwy niż można było się spodziewać po takiej posturze. Radzi sobie całkiem dobrze, podobnie jak Pierce Brosnan w roli szantażysty oraz Maria Bello jako pani Randall. Na tej trójce opiera się cały film.

godziny_strachu3

„Godziny strachu” to taki thriller, który po obejrzeniu szybko wypada z głowy. I to jest jego największy problem – nie zostanie po nim nic godnego uwagi, chociaż czas spędzony przy nim nie będzie spędzony. Czyżby ktoś stosował środek na amnezję?

6,5/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz