
Raz na jakiś czas pojawi się taki artysta, który wziął się znikąd i robi furorę na cały kraj (lub świat). Kimś takim jest niejaki Adam Bodnarowski, bardziej znany jako Witek Muzyk Ulicy. Wsparty przez PolakPotrafi.pl i grając na akordeonie (na ulicy, rzecz jasna), wydał swój debiutancki album. I jak tytuł mówi, nagrane jest z myślą dla odbiorcy.
„Gram dla was” jest albumem z ulicznym, surowym stylem, ale nie pozbawionym melodyjności oraz aranżacji. Słychać to już w singlowym „Sercu wolności”, gdzie jeszcze mamy chwytające za gardło solo skrzypiec oraz dęciaki jakby pożyczone od Gorana Bregovica. Czarujący (i melancholijny) na początku jest „Manifest dziecięcy”, który pod koniec nabiera tak mocnego ładunku emocjonalnego (oraz silniejszego wejścia gitary ze skrzypcami) – nie tylko dzięki śpiewającym dzieciom. Troszkę szybszy jest „Hop, słoiczku” z przyspieszoną perkusją oraz sprawiającą wrażenie zapętlonej gitary, by rozkręcić się za pomocą szybkich skrzypiec. Równie skoczne jest „Rzucę Ciebie, rzucę nas” oraz „Param, param”.
Nawet pozornie surowe i ostrzejsze numery, mają w sobie melancholijny klimat oraz melodyjność, jak w przypadku „Tęsknię za Tobą” czy trzymającego za serce „Mamo, mamo”. Także liryczny „Ogród rozkoszy” może bardzo zaskoczyć.
Poraża silna dawka emocji oraz zaangażowany wokal Bodnarowskiego, chociaż jest on surowy. Szczerość jest najmocniejszym atutem „Gram dla was”, tak jak teksty mówiące o emigracji, walce o zachowanie „dziecięcego” spojrzenia na świat, wierność sobie, trudnych relacjach damsko-męskich, tęsknocie za najbliższymi. I to szczere podejście, bez pretensji i wielkich ambicji spowodowało taką popularność Witka. Absolutnie zasłużoną, bo przecież gra dla nas, prawda?
8/10
Radosław Ostrowski
