Keren Ann – You’re Gonna Get Love

You're Gonna Get Love

Pochodząca z Izraela Keren Ann Ziegler to mało popularna w naszym kraju wokalistka i autorka piosenek. Do tej pory wydała sześć albumów, a na następne wydawnictwo trzeba było czekać pięć lat. Już sama okładka na tyle mnie zainteresowała, że nie mógłbym odpuścić „You’re Gonna Get Love”. Sami powiedzcie, czy nie wygląda ślicznie?

Od strony producenckiej wsparł artystkę Renaud Letang, współpracujący m.in. z Feist, Lianne La Havas czy Bjork. I jest to mieszanka popu z folkiem, którą wyczuwamy od otwierającego całość tytułowego utworu. Czego tu nie ma? Przyjemnie pulsujący bas, krótkie wejścia gitary oraz płynące smyczki zmieszane z elektroniką. Odrobinę melancholijnie robi się w „Bring Back”, przypominającym troszkę pop z lat 70. (chórki, smyczki, rozbujany bas i zgrana sekcja rytmiczna) oraz w „The Separated Twin”, gdzie cudownie przygrywa gitara akustyczna. Równie ładne jest „Insensible World” z dziwnymi szumami w tle oraz staroświeckimi Hammondami w refrenie. Bas, flet oraz staroświecka elektronika buduje też magiczny klimat w „Where Did You Go?” oraz bardziej przebojowym, pełnym gitar „Easy Money”.  Bardziej niepokojąco jest w pełnym nieprzyjemnej elektroniki „My Man Is Wanted But I Ain’t Gonna Turn Him In”, a „You Knew Me Then” wraca do gitarowej przestrzeni spod znaku Carly Simon.

Ta retro otoczka nie jest tylko i wyłącznie stylizacją. Wokalistka bardzo pasuje do niej ze swoim delikatnym, ale poruszającym wokalem (eteryczne „Again and Again”), aranżacje ciągle zaskakują (smyczek i klawisze w „The River That Swallows All the Rivers”), a teksty nie są tylko banalnymi opowiastkami.  Bardzo przyjemna płyta dająca wiele satysfakcji.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz