Karen Elson – Double Roses

karenelsondoubleroses

Ta pochodząca z Wielkiej Brytanii piosenkarka oraz modelka kazała czekać aż sześć lat na swój drugi album. W muzyce to strasznie dużo czasu, ale tutaj artystka przyłożyła się i razem z producentem Jonathanem Wilsonem (współpraca m.in. z Father John Misty) oraz sporą grupą muzyków (m.in. Pat Carney z The Black Keys, Pat Sansone z Wilco, i Laura Marling) smażąc intrygujące dzieło „Double Roses”.

Że będzie niezwykle i czarująco, wystarczy posłuchać „Wonder Blind”. Do bardzo delikatnej harfy, dołącza sekcja rytmiczna jakby wzięta z lat 70. oraz dzwony z… fletem i Hammondem. Niby nostalgicznie, ale jednocześnie jest w tym magia, uruchomiona przez piękny wehikuł czasu. Ale prawdziwą petardą jest tutaj utwór tytułowy z pięknym środkiem (klawesyn, fortepian i gitara brzmią kapitalnie!) oraz bardzo wyciszonym, recytowanym finałem. Dalej jest równie uroczo i magicznie (singlowy „Call Your Name”, gdzie finał rozsadza głowę, także dzięki smyczkom), przez co nie ma poczucia straconego czasu, chociaż nie brakuje fragmentów bardziej mrocznych (nieprzyjemny początek „Hell and High Water” z minorowym fortepianem oraz minimalistyczną perkusją, zmieniającą swoje tempo oraz aranżację, ku bardziej folkowym i na koniec atakując m.in. przesterowaną gitarą czy melancholijny „The End” z gitarą akustyczną). Nie zabrakło także odrobiny stylizacji na modłę lat 60. („Raven” z klawesynem prowadzącym oraz walczykowymi smyczkami), a nawet odrobiny nieoczywistego zabarwienia Orientem („plumkający” początek zakręconego „Why Am I Waiting”), co tylko uatrakcyjnia całość, nie niszcząc spójności. Nie zapominając o dobrym, starym folku („A Million Stars”).

„Double Roses” zwyczajnie czaruje aurą czarów, co jest także zasługą głosu samej Karen, troszkę przypominającej Dolores O’Riordan (i nie jest to przesada). Działa ten wokal na mnie bardzo kojąco, tak jak zresztą cała płyta. Więc zamiast czytać, powinniście natychmiast poszukać tego albumu.

8,5/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz