De Mono – XXX

b5zn1qm4q144

Kto nie pamięta takich piosenek jak “Statki na niebie”, “Kochać inaczej” czy “Kamień i aksamit”, ale ostatnio o De Mono mówi się z powodu kłótni między obecnymi i byłymi członkami zespołu, a ostatnia płyta zawierała symfoniczne wersje znanych hitów. Więc pora usłyszeć je w wersji akustycznej z okazji 30-lecia działalności. Nie brzmi to zbyt fajnie, prawda?

Ale na początek dostajemy premierowy kawałek, czyli “Próżno nie chcę czekać na twoją miłość” – sympatyczny numer z gitarą akustyczną oraz klimatem takim karaibskim. Jednak im dalej, tym pojawia się pare ciekawych pomysłów jak ubrane w tango “Póki na to czas” ze skocznym akordeonem czy bardzo “płynący” fortepian w “Zostańmy sami”. Także kompletnie podkręcona perkusja I ciepłe klawisze zmieniają nastrój “Statków na niebie”, a saksofon dominuje w “Ostatnim liście”, gitara przyspiesza w skocznej, wręcz tanecznej wersji “Nasza jest cała ta noc”, mocniej atakują dęciaki w “Naszym mieście nocą”. Można się czepiać, że sięgnięto po bardzo znane numery, ale aranżacje dodają im drugiego, ciekawego życia jak w przypadku “afrykańskich” “Kolorów” z fantastyczną perkusją oraz zaśpiewem w refrenie.

Krzywy jest w dobrej dyspozycji wokalnej, jakby głos mu zakonserwowali i nadal ma młodzieńczą energię. Reszta zespołu też dobrze się bawi, a muzyka sprawia wielką frajdę wszystkim. Może brakuje odrobinki szaleństwa, ale efekt jest satysfakcjonujący. Liczę jednak na nowe kawałki.

7/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz