Sam Mendes – 1.08

mendesReżyser filmowy i teatralny.

Urodzony 1 sierpnia 1965 roku w Reading. Syn Valerie Helene, autorki książek dla dzieci oraz Jamesona Petera Mendesa, profesora akademickiego. Gdy był dzieckiem, rodzice się rozwiedli. Wychowywał się w Oxfordshire, uczęszczał do Magdalene Collage School oraz Peterhause (licea w Oxfordzie). Studiował na Camridge, gdzie zawodowo grał w krykieta oraz był członkiem Marlowe Society oraz reżyserował kilka sztuk teatralnych, w tym „Cyrano de Bergeraca” z Tomem Hollanderem. Studia ukończył w 1987 roku.

W wieku 24 lat debiutuje jako reżyser na West Endzie „Wiśniowym sadem” z Judi Dench. Wkrótce dołącza do Royal Shakespeare Company, gdzie wystawiał wiele głośnych przedstawień w ciągu niemal całej dekady (m.in. „Kabaret”, „Olivier!”, „Zabójcy”), stając się intrygującą postacią brytyjskiej sceny. Do tej pory wystawia sztuki (w 2014 wystawił „Charliego i fabrykę czekolady”). Doszedł jednak do wniosku, że teatr to za mało i postanowił podbić kino. Debiut z 1999 roku skupił uwagę wszystkich: krytyków, publiczności oraz różne gremia przyznające nagrody.

W 2003 roku Mendes zakłada (wspólnie z Pippą Harris i Caro Newling) Neal Street Productions – firmę producencką, realizująca spektakle teatralne, filmy i produkcje telewizyjne. To ona odpowiada m.in. za seriale „Z pamiętnika położnej” i „Dom grozy”, filmy „Miłosna układanka” oraz „Chłopiec z latawcem” czy teatralne adaptacje „Psa Baskerville’ów” i „Shreka”. W tym samym roku Anglik wziął za żonę aktorkę Kate Winslet, z którą ma syna Joe Alfieego. Małżeństwo przetrwało 8 lat, zakończyło się rozwodem. Od stycznia tego roku Mendes jest mężem trębaczki Alison Balsom.

Mendes do tej pory zdobył Oscara, Złoty Glob (i nominację), nagrodę BAFTA (i nominację), nominację do Złotego Lwa, Złotego Satelity oraz nagrodę Amerykańskiej Gildii Reżyserów Filmowych. Do grona jego najczęstszych współpracowników zaliczają się: kompozytor Thomas Newman, dźwiękowiec Scott Millan, scenograf Dennis Gassner, autorzy zdjęć Conrad L. Hall i Roger Deakins, kostiumolog Albert Wolsky oraz aktor Daniel Craig.

Pora sprawdzić formę brytyjskiego reżysera, więc pora na ranking dokonań.

Miejsce 8. – Droga do szczęścia (2008) – 4/10

Strasznie mnie rozczarował ten film. Melodramat o związku pragnącym zmiany, lecz nie potrafiącym ich dokonać, a wszystko osadzone w realiach lat 50. Czyli takie „American Beauty” tylko bardziej na poważnie, miejscami aż łopatologicznie (upośledzony umysłowo syn sąsiadów John, tłumaczący widzom stan emocjonalny naszych bohaterów) i po prostu nudno. Nawet grający główne role Leonardo DiCaprio i Kate Winslet zwyczajnie się męczą. W pamięci zostaje jedynie Michael Shannon, ale to za mało.

Miejsce 7. – Para na życie (2009) – 7/10

Słodko-gorzka komedia (reklamowana w Polsce jako komedia romantyczna) opowiadająca o parze młodych ludzi (Maya Rudolph i John Krasinski), z perspektywą życia w trójkę, czyli on, ona i dziecko. Kino drogi w duchu Sundance, z wyrazistym drugim planem (błyszczy nadopiekuńcza Maggie Gyllenhaal oraz wycofany Jeff Daniels), gdzie twórcy obnażają wszelkie konwenanse, instytucje, jednocześnie kibicując w ten wędrówce. Bezpretensjonalne, ale ciepłe kino. Recenzja tutaj.

Miejsce 6. – Jarhead (2005) – 7/10

Młodszy brat „Paragrafu 22”, czyli idziemy na wojnę – wojnę, gdzie nic się nie dzieje, dookoła jest pustynia, a wróg jest gdzieś tam daleko. Gorzkie kino, pokazujące absurdalność wojny oraz zagubienie ludzi, którzy na zawsze będą czuli się wojakami, a myślami będą tylko na tej pustyni. Mocne role Jake’a Gyllenhaala i Petera Sarsgaarda, niezapomniana scena płonącej ropy i surrealistycznego koszmaru Swoffa oraz sporo czarnego humoru. Recenzja tutaj.

Miejsce 5. – Spectre (2015) – 7/10

Drugie spotkanie z Bondem od Mendesa i tym razem jest w duchu klasycznych filmów, co dla wielu może być wadą. Jest mniej poważnie, choć gra toczy się o dużą stawkę, nie brakuje dynamicznych, widowiskowych scen akcji (Święto Zmarłych w Meksyku, pościg samochodowy we Włoszech), wyrazistego czarnego charakteru (Christoph Waltz daję radę i nie jest beznadziejny), a Craig ze swoją surowością pasuje idealnie. Na minus zbyt długie tempo oraz brak chemii między Bondem, a jego dziewczyną (Lea Seydoux). Recenzja tutaj.

Miejsce 4. – Droga do Zatracenia (2002) – 7,5/10

Nietypowy dramat gangsterski, skupiony na relacjach ojciec-syn. Michael Sullivan (zaskakujący Tom Hanks) jest mafijnym cynglem pracującym dla Johna Rooneya (ostatnia wielka rola Paula Newmana). Na nieszczęście dla Michaela, jego syn był świadkiem egzekucji, a to oznacza, ze cała rodzina musi zginąć. Sullivan z najmłodszym (Tyler Hoechlin) uciekają do miasta Zatracenie. Mocny dramat, zrobiony stylowo ze wspaniałą muzyką, genialną strzelaniną w deszczu oraz kradnącym film Judem Law jako mordercy z pasją fotograficzną.

Miejsce 3. – Skyfall (2012) – 8,5/10

Gdy Mendes został wybrany na reżysera filmu o agencie 007, wielu miało wątpliwości, ale podołał. Bond zmartwychwstaje (dosłownie) i musi powstrzymać Silvę, który chce zabić M i zniszczyć brytyjski wywiad, gdzie pracował wcześniej. Tutaj pasuje wszystko: i akcja, psychologia Bonda, który ostatecznie staje się tym, kogo znamy z dawniejszych dzieł. Realizacyjnie wygląda to jak film Christophera Nolana (ci, co uważają, że twórca „Mrocznego Rycerza” powinien nakręcić kolejną odsłonę 007 powinni obejrzeć „Skyfall” i się zastanowić) z genialnymi wizualnie zdjęciami, złośliwym humorem, widowiskową rozpierduchą (ucieczka Silvy i finał w szkockich górach). Plus mocne role Judi Dunch oraz Javiera Bardena plus pojawienie się Q (Ben Whishaw jest cudowny w tej roli). Recenzja tutaj.

Miejsce 2. –  American Beauty (1998) – 8,5/10

Debiut nagrodzony Oscarami za najlepszy film, reżyserię, scenariusz oraz główną rolę męską. Jak najbardziej zasłużenie. Historia Lestera Burnhama (wielki Kevin Spacey), który ze sfrustrowanego uczestnika wyścigu szczurów z przedmieścia, zaczyna się buntować i iść własną ścieżką, potrafi szarpnąć złośliwym humorem oraz brutalną wiwisekcją konsumpcjonizmu, przywiązania do stanu posiadania, tłumieniu swoich pragnień. Choć wszyscy pamiętamy scenę, gdy naga Mena Suvari śni się naszemu bohaterowi z opadającymi płatkami róż, nie jest to jedyna pamiętna scena. Sfilmowana latająca torba foliowa czy finałowy monolog Lestera zostają po seansie na długo.

Miejsce 1. – 1917 (2019) – 9/10

Prosta historia wojenna, jakich było wiele. Dwóch żołnierzy podczas I wojny światowej ma przedrzeć się za linię wroga, by przekazać rozkaz o odwołaniu ataku na linie wroga. Inaczej skończy się to krwawą rzezią. Siłą reżysera jest techniczna maestria, która wywołuje efekt immersji, niemal obcowania z bohaterami. Poczucie zagrożenia jest wręcz namacalne, w czym pomagają świetne zdjęcia Deakinsa oraz pozbawiony widocznych cięć montaż. Nieprawdopodobne doświadczenie, jakie przeżyłem w kinie w tym roku. Recenzja tutaj.

Jakim reżyserem jest Mendes? Ciągle szukającym wyzwań i nie bojącym się mierzyć z kinem gatunkowym. Lubi długie ujęcia, świetnie dobiera oraz prowadzi aktorów. Cokolwiek ten Anglik zamierza będę czekał, bo warto.

A jakie są wasze ulubione filmy Sama Mendesa? Piszcie w komentarzach swoje opinie.


Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s