After Life – seria 1

Ricky Gervais to postać rozpoznawalna przez fanów brytyjskiego poczucia humoru. Bardzo specyficznego, czasami opartego na obrażaniu innych. Ja kojarzyłem go tylko z roli gospodarza ceremonii wręczenia Złotych Globów. Podczas ostatniej ceremonii komik wspominał o swoim serialu „After Life”, że dostarcza więcej rozrywki niż cała transmisja gali. Postanowiłem zaryzykować i sprawdzić z czym się je tą produkcję Netflixa.

after life1-1

Bohaterem tego serialu jest Tony – dziennikarz lokalnej gazety, któremu niedawno zmarła żona. Mieszka z psem, chory na Alzheimera ojciec przebywa w domu opieki, a on sam nie radzi sobie z tą pustką. Ciągle wypowiada na głos chęć popełnienia samobójstwa, jest opryskliwy, cyniczny, wręcz negatywnie nastawiony do wszystkiego. Ale czy ten stan wściekłości, gniewu i wkurwienia będzie trwał cały czas?

after life1-2

Trudno nazwać „After Life” serialem komediowym, bo i humor wynika tutaj ze złośliwości czy sarkazmu. Tony – grany przez samego Gervaisa – jest bardzo trudny do polubienia, nie tylko z powodu odczuwalnego bólu, ale bardzo dużego dystansu do całego otoczenia, odrzucając każdą formę pomocy. Zupełnie tak jakby po śmierci swojej żony wszystko przestało mieć jakikolwiek sens. Stąd takie a nie inne nastawienie. Coś, co on sam nazywa szczerością, inny traktują jako niekontrolowany gniew, furię, głęboką depresję. Kiedy poznajemy Tony’ego, jest w niej od dłuższego czasu, co widać po pustym, niesprzątanym mieszkaniu oraz samym spojrzeniu bohatera: jego zgaszonych oczach, niemal kompletnej obojętności na wszystko (włącznie z próbą okradzenia go przez dwóch gnojów) i wszystkich. Nieważne, czy mówimy o ojcu z Alzheimerem i opiekującej się nim pielęgniarce, szwagrze będącym także jego szefem czy koledze-fotografowi.

after life1-3

Każdy odcinek przypomina kolejny, normalny dzień: obejrzenie filmiku od żony na tablecie, śniadanie, wyprowadzenie psa, wizyta na cmentarzu, praca, odwiedziny ojca, wieczór. I wszystko jest tutaj odhaczane jakbyśmy oglądali sitcom. Nawet zestaw gagów wydaje się utrzymany w podobnym tonie (rozmowy z ojcem, interakcje z listonoszem o wdzięcznym imieniu… Pat), ale wszystko jest tu poprowadzone w miejscami delikatny sposób i podaje dość prostą receptę na wyjście z tego doła. I tym rozwiązaniem jest… drugi człowiek. I to niekoniecznie z najbliższego otoczenia, bo to może być roznosiciel gazet, który jest uzależniony od narkotyków, prostytutka, zatrudniona przez Tony’ego jako… sprzątaczka czy poznana na cmentarzu kobieta, co odwiedza grób swojego męża. I to podczas spotkań oraz rozmów z nimi zaczyna dostrzegać prostą, choć nie zawsze zauważalną prawdę. Że każdy człowiek mierzy się ze stratą bliskich na swój sposób i nie wszyscy ludzie są źli. Nie każdego należy traktować w sposób opryskliwy, agresywny.

after life1-4

Wielu może przeszkadzać ostatni odcinek, który bywa bardzo przesłodzony, a jego przesłanie jest powiedziane zbyt wprost. Niemniej ta droga oraz przemiana do niej prowadząca brzmi szczerze. I przez to bardziej poznajemy bohatera, granego znakomicie przez samego Gervaisa.

Pierwszy sezon „After Life” pokazuje drogą jaką bohater przechodzi od mroku i smutku do odnajdywania radości. Pytanie tylko, na jak długo Tony będzie w stanie zachować tą równowagę i czy znowu nie dostanie nagle depresji. Na to pytanie odpowiedź dostaniemy w drugiej serii już w kwietniu.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s