
Ten młody zdolny kompozytor z Polski, co ruszył na podbój Hollywood, co udaje mu się dość średnio. Bo większość filmów, do których komponował to niskobudżetowe i skromne filmy („Połowiczny rozpad Timofieja Bierezowa”, „Terra”). Kiedy wydawało się, że „Samotny mężczyzna” będzie punktem zwrotnym to tak naprawdę poza „W.E.” Madonny jakoś nikt nie był nim zainteresowany. Film, do którego teraz napisał muzykę, może nie trafić w ogóle do kin.
„Escape from Tomorrow” to historia mężczyzny, który po stracie pracy ucieka w świat fantazji, przy okazji dostając obsesji na punkcie dwóch dziewczynek z Francji. Potajemnie nakręcony film za pieniądze Disneya, już wywołał w wytwórni konsternacje. A jak sobie radzi muzyka, która została wydana przez Sugar Free Media?

Jest ona piękna, ale bardzo krótka, bo zawiera raptem 9 kompozycji, które razem trwają niecałe 20 minut. Korzeniowski w żaden sposób nie zahacza ani o „Samotnego mężczyznę” ani „W.E.”, jednak nadal partytura brzmi jakby z czasów świetności muzyki Hollywoodu, pełnej rozmachu i epickości. Jest to już słyszalne w „Gates of Tomorrow”, gdzie bardzo delikatnie grające smyczki z harfą oraz fletami buduje bardzo liryczny i wręcz wyciszony. Także „The Fantasy Girl” z werblami, dęciakami i smyczkami brzmi bardzo podniośle, ale jednocześnie pięknie. Pewien niepokój pojawia się w „Fireworks” z zapętlającymi się smyczkami oraz nerwowymi dęciakami, do których w połowie dołączają wrzeszczące dzieciaki i kotły. Wyciszeniem za to są obie części „Magic Kingdom”, które brzmią bardzo lirycznie, jednak podskórnie wyczuwa się pewien niepokój. Bardziej underscore’owe są „Mystery Man” (z wyraźną elektroniką pod koniec idący w lekko jazzową stylistykę) i „Lost in the Caves”, kontynuującym nieprzyjemne, elektroniczne dźwięki. Wszystko to zostaje zwieńczone „Grand Finale”, zahaczającym o temat z „Gates of Tomorrow” z dynamicznym fortepianem oraz bardziej podniosłym brzmieniem oraz „Imaginate!” z werblową perkusją, dziecięcym śpiewem oraz piękną aranżacją.
Korzeniowski tą pracą potwierdza swój nieprzeciętny talent i mam małą nadzieję, że jeszcze nas zaskoczy i zostanie bardziej dostrzeżony przez Amerykanów. Nie wiem jak w filmie ta muzyka się sprawdza, ale brzmi ona bardzo dobrze.
8/10
Radosław Ostrowski

