Locke & Key – seria 1

Key House to opuszczona rezydencja w miasteczku Matheson, stan Massachussetts. A jej właścicielami była rodzina Locke’ów, jednak głowa rodziny – Rendell, przeniósł się do Seattle. Jednak familia zmuszona została do powrotu, a wszystko z powodu zabójstwa ojca. Matka i troje dzieci (Tyler, Kinsey, Bode) wracają do miasteczka, próbując się na nowo zaadaptować oraz przejść przez traumę. Na miejscu najmłodszy z dzieci – Bode – odkrywa pewien klucz, która ma niezwykłe właściwości. Jest ich więcej, ale komuś jeszcze bardzo na nich zależy. I nie jest to dobra postać.

locke & key1-1

Netflix coraz bardziej taśmowo zaczyna realizować swoje produkcje, a wyłowienie czegoś interesującego staje się coraz trudniejsze. Tym razem postanowiono przenieść na ekran komiks autorstwa Joe Hilla i Gabriela Rodrigueza, czyli pomieszać horror, kino młodzieżowe oraz fantasy. Nie spodziewajcie się krwi, makabry, bluzgów oraz wszelkiej brutalności. Nie oznacza to jednak, że poczucie zagrożenia, napięcia oraz aury tajemnicy tu nie ma. Zwłaszcza to ostatnie budowane jest niemal cały czas do samego końca. Jakie jeszcze tajemnice skrywa ten dom? I co potrafią te niezwykłe klucze? Oraz czemu ojciec w ogóle o nich nie wspominał? Jest tutaj dużo do odkrywania, a klimat przypominający powieści Kinga zmieszanego z Gaimanem robi tutaj robotę.

locke & key1-3

Sama historia próbuje (i w większości czasu robi to skutecznie) balansować między odkrywaniem kolejnych tajemnic, adaptowaniem się rodziny do nowego otoczenia (szkoła, odnowienie domu) oraz mierzeniem się z traumą. Kolejne klucze oraz umiejętności intrygują, dając spore pole dla scenografów i twórców efektów specjalnych (sceny, gdy wchodzimy do głowy są niesamowite, pomagając w opisaniu charakteru postaci). Z drugiej jednak nie wszystkie są wykorzystane poza jednym odcinkiem (klucz do pozytywki) i można było troszkę bardziej zaszaleć w tym temacie. Relacje dzieciaków, zwłaszcza starszych, z rówieśnikami są poprowadzone naprawdę nieźle i niepozbawione są nawet odrobinki humoru (Kinsey z grupą Saviniego, będącą freakami na punkcie horroru) z domieszką romansu. Na szczęście nie jest to przesłodzone i stanowi zgrabną odskocznię od mroczniejszych momentów. Jeszcze do tego dostajemy retrospekcje, przypominające zdarzenia zarówno przed cała tragedią, jak i w samym jej momencie, co samo w sobie jest straszne.

locke & key1-4

A to wszystko jest bardzo wyważone, bez przesadzania w jedną czy drugą stronę. Ta baśniowość jeszcze wspiera przepiękna muzyka, z bardzo chętnie wykorzystywanymi fletami oraz harfą. Nie brakuje tutaj momentów budzących przerażenie (każde wejście antagonistki Dodge, scena ataku cieni czy ponowne wkroczenie zabójcy ojca), jednocześnie zachowując świetne tempo. Do tego jest to bardzo dobrze zagrane przez mniej znane i ograne twarze, co pomaga skupić się na opowieści.

locke & key1-2

Nie jest to może aż tak mroczne i łapiące za gardło jak „Nawiedzony dom na wzgórzu”, zaś ostatnie odcinki zrobione przez Vincenzo Natali (głównie przewidywalne zakończenie) wywołują niedosyt. Niemniej „Locke & Key” jako serial z tajemnicą i mieszanką przygody, horroru z dramatem obyczajowym potrafi dostarczyć masę frajdy. Czekam na ciąg dalszy, który nastąpi.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Bates Motel – seria 1

Po śmierci swojego męża Norma Bates razem z synem przenoszą się do miasteczka w Kalifornii. Kupuje stary motel i chce przywrócić mu dawny blask. Jednak poprzedni właściciel grozi, że się odegra. Próbuje zgwałcić Normę, ale zostaje zabity. Ukrycie jego zgonu wywołuje cała lawinę zdarzeń i parę mrocznych tajemnic.

bates_motel1

Branie się za przenoszenie na mały ekran wielkich kinowych przebojów jest bardzo ryzykowne. Zaryzykowali twórcy „Hannibala” (moim zdaniem się udało), zaś Anthony Cipriano poszedł o krok dalej i postanowił zrobić prequel kultowej „Psychozy” Alfreda Hitchcocka. Tylko jak to zrobić, żeby wciągnęło i nie przynudzało? Twórcy poszli trochę droga „Hannibala” – niby jest to prequel wydarzeń, ale osadzony we współczesnych realiach (komórki, laptopy), jednak zamiast wyczuwalnego napięcia w stylu mistrza H. jest mroczna tajemnica a’la „Miasteczko Twin Peaks”, gdzie nic nie jest oczywiste i jasne. Morderstwa, prostytucja, narkotyki – a wszystko to robione po cichu i w tajemnicy (nawet policja jest w to umoczona). Ale w tym toksycznym środowisku jest jeszcze Norman Bates – tutaj wchodzący w dorosłe życie młody chłopak, który nie do końca sobie radzi ze wszystkim i jest aż nadwrażliwy. Pierwsze zauroczenie, pierwszy seks, sprzeczki z nadopiekuńcza matką, pierwsze morderstwo – takie tam problemy młodych ludzi. Klimat jest mroczny, a wątki prowadzone są bardzo dokładnie, a niespodzianek jeszcze będzie przed nami kilka (druga seria już wkrótce), z dobrymi dialogami i naprawdę solidną realizacją.

bates_motel2

Zaś jeśli chodzi o aktorstwo – jest tutaj naprawdę bardzo dobrze. Cały ekran kradnie tutaj fantastyczna Vera Farmiga. Norma w jej interpretacji to nadopiekuńcza i manipulująca swoim synem matka. W dodatku nerwy mam mocno rozerwane i nie potrafi pogodzić się z tym, że nie idzie po jej myśli, ukrywając wiele tajemnic oraz działając nie zawsze w sposób racjonalny. Równie przekonujący jest Freddie Highmore, czyli młodociany Norman Bates. Sprawia wrażenie spokojnego, trochę zamkniętego w sobie chłopaka. Ale wystarczy chwila, by gwałtownie eksplodował (finał pokazuje jak bardzo) i wtedy hamulce puszczają, ale zawsze pozostaje uległy wobec matki i jest jej posłuszny ponad wszystko. Poza tą dwójką warto wyróżnić młode panie – Olivię Cooks (Emma) oraz Nicolę Peltz (Bradley), a także Maxa Thieriota (Dylan, przyrodni brat Normana), Nestora Carbonelliego (szeryf Romero) i przerażającego Jere’a Burnsa (tajemniczy Jack Abernathy).

bates_motel3

Kolejny przykład udanego serialu bazującego na znanej marce. Nie wiem jak wy, ale ja czekam na następne odcinki.

8/10

Radosław Ostrowski