Namiętność

Isabelle jest pracownicą filii amerykańskiej firmy reklamowej w Niemczech. Jej szefową jest dominująca Christine, która podkrada jej pomysły. Jednak kiedy Isabelle wykorzystuje swój pomysł reklamy, wrzucając ją w Internet, dochodzi do spięcia. Sytuacja jednak się zaognia, gdy Isabelle zacznie sypiać z jednym z kochanków swojej przełożonej.

passion1

Brian De Palma był kiedyś jednym z najciekawszych reżyserów, który zawsze potrafił zaskoczyć. Garściami czerpał z Hitchcocka, trzymając w napięciu, wodząc za nos, jednocześnie dysponując pewnym warsztatem. Tym razem postanowił zrobić remake francuskiego kryminału sprzed 3 lat, gdzie mamy szantaż, rywalizację, upokorzenie, perwersję (śladową) i morderstwo. Brzmi poważnie i ciekawie? Nie do końca jednak wyszło. Po pierwsze, dość spokojne i powolne tempo. Celem było chyba powolne uśpienie widza, by potem uderzyć. I rzeczywiście, pod koniec, gdy nasza potulna pracownica zostaje oskarżona o morderstwo, robi się ciekawie (balansowanie na granicy snu i jawy) i nie brakuje elementu zaskoczenia, który jest łatwy do przewidzenia. Po drugie, zakończenie, które jest urwane i sprawia wrażenie niejasnego, co trochę komplikuje sytuację. Jednak udało się pokazać jak bardzo można się posunąć dla kariery. Z drugiej strony, jest to elegancko zrealizowane, ze stonowaną kolorystyką, skupieniem na detal i typowymi trickami dla tego reżysera (podzielony ekran, podwójna ogniskowa, długie ujęcia). Ale to już widzieliśmy wcześniej i lepiej.

Od strony aktorskiej, reżyser poeksperymentował i wyszło to całkiem przyzwoicie. Dobrze wypadły Rachel McAdams (szefowa Christine – manipulantka, szantażystka, perwersyjna) i Noomi Rapace (Isabelle – wyciszona, zgaszona, powoli będąca pewną siebie) jako główne antagonistki, a wrogość ich jest wręcz namacalna. Poza nimi należy zdecydowanie wyróżnić Karoline Herfurth (Dani – asystentka Isabelle) i Paul Anderson (Dirk, kochanek Christine). Pozostali tworzą solidne tło, ale nic ponadto.

passion2

De Palma od 1998 roku („Oczy węża”) nie nakręcił niczego ciekawego i wartego uwagi. „Namiętność” jest zaledwie przyzwoitym straszakiem, bo po twórcy „Carrie”, „Nietykalnych” i „Życia Carlita” liczyłem się na więcej. Może następnym razem się uda?

6/10

Radosław Ostrowski

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać

W tym filmie Allen inspiruje się poradnikiem dra Davida Reubena (dokładnie wziął tytuły rozdziałów jako tytuły swoich miniatur), tworząc zbiór sześciu opowieści na temat seksu i miłości.

seks1

Poznamy siłę afrodyzjaku, czym jest sodomia, dowiemy się czy każdą kobietę można doprowadzić do orgazmu, poznamy perwersje, transwestytów i szalonych naukowców, których badania trudno uznać za wiarygodne. A także odkryjemy jak wygląda ejakulacja ze strony mózgu. Jak każda tego typu kompilacja ma swoje mocne i słabe strony, których nie dało się uniknąć. Nie brakuje tu inteligentnego humoru (historia błazna próbującego przespać się z królową, miejscami zalatuje „Hamletem” zaś opowieść o ekscentrycznym naukowcem nasuwa skojarzenia z Frankensteinem), choć pozornie jest to dość kloaczne i miejscami mocno absurdalne (teleturniej „Jaką mam perwersję”). Jednak najlepsza z tego zestawu jest zdecydowanie ostatnia nowela, gdzie ciało mężczyzny jest pokazane jako żywy mechanizm, gdzie mózg (tutaj nazywany Kontrolą) decyduje o procesie udanego seksu (to tutaj Allen pojawia się jako niepewny siebie plemnik). Historia z mężem-transwestytą jest dość średnia, tak jak z Allenem jako Włochem nie mogącym doprowadzić żony do orgazmu, za to dobra jest opowieść o lekarzu (świetny Gene Wilder) zakochanym w owcy.

seks2

Podsumowując, to całkiem udany, choć miejscami humor może się wydawać zbyt absurdalny i nietrafiony. Jednak zdarzają się pewne przebłyski żartu, charakterystycznego dla Allena. Całość jednak wypada zaskakująco dobrze, co powinno się paru osobom spodobać.

seks3

6,5/10

Radosław Ostrowski