Pograbek

Tytułowy bohater mieszka gdzieś na wsi, gdzie zabija zwierzęta (konie i krowy) za pieniądze. Ma żoną, z którą nie może mieć dziecka. Małżonkowie umówili się z ciężarną matką, że wykupią od niej dziecko, a do zebranej sumy brakuje bardzo niewiele. Lecz jak na złość, kobieta zmienia zdanie. Wtedy pojawia się inny, bardziej ryzykowny pomysł.

pograbek3

Telewizyjny film Jana Jakuba Kolskiego stworzył ten styl, z którym reżyser jest kojarzony aż do dnia dzisiejszego. Akcja niby toczy się tu i teraz, ale jednocześnie jest to bardzo umowny świat, gdzie nawet umarli potrafią nawiedzać żywych, nie brakuje symboliki i metafor, ale to wszystko nie odpycha, wręcz fascynuje. To bardzo delikatne, wręcz subtelne kino, chociaż dotykające bardzo poważnego tematu bezpłodności oraz „znalezienia” sobie dziecka. Reżyser jednak nie osądza swoich bohaterów, tylko przygląda się im, razem z pięknie sfotografowaną przyrodą i okraszając to wszystko miejscami bardzo czarnym humorem. Nawet dialogi, choć niepozbawione pewnego „ludowego” filozofowania, nie są zbyt poważne, potrafią parę razy rozbawić (nocne rozmowy Pograbka z Kuśtyczką), ale i zastanowić nad poważniejszymi sprawami. Kolski prostymi słowami pokazuje, czym jest miłość, szacunek, ale i przywiązanie do siebie.

pograbek1

Może się czepiać, że film jest taki krótki (nieco ponad godzinę), ale „Pograbek” potrafi oczarować swoją plastycznością, skoczną muzyką w tle. Także aktorsko jest tutaj zachowany bardzo wysoki poziom. Trudno oderwać oczy i uszy od Mariusza Saniternika, którego Pograbek wydaje się prostym, szczerym facetem, nie pozbawionym skłonności do rozmyślań. Równie wyborny jest Franciszek Pieczka, choć pojawia się tylko w jednej scenie na samym początku (planujący samobójstwo Kaczuba) czy uwodzący swoim wdziękiem Tadeusz Szymków. A jak sobie radzi Grażyna Błęcka-Kolska, czyli Kuśtyczka? Zazwyczaj najsłabsze ogniwo filmów Kolskiego tutaj prezentuje się nieźle, bez irytacji, co wcale nie jest takie oczywiste.

pograbek2

Choć to dopiero drugi film w dorobku Kolskiego, „Pograbek” stanie się podwaliną charakterystycznego stylu, pełnego baśni oraz ocierająca się o realizm magiczny. Tak rodzi się piękno.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Serce, serduszko

Jesteśmy na Bieszczadach w bidulu, gdzie trafia wyglądająca jak kosmitka Kordula, by podjąć tam pracę. I to właśnie tam poznaje Maszeńkę – młoda dziewczynkę, która marzy o zostaniu baletnicą. Wskutek dość niefortunnego zbiegu okoliczności, obie panie uciekają i wyruszają na egzamin do Gdyni. W ślad za nimi rusza policja oraz ojciec dziewczynki, który jest nałogowym alkoholikiem.

serce_serduszko2

Jan Jakub Kolski ostatnio próbował pójść w kino gatunkowe, jednak „Zabić bobra” było porażką. Jego nowe kino jest produkcją familijną oraz kinem drogi, w którym zdarzy się wszystko, z czego znamy tego typu produkcje – podróż staje się okazją do weryfikacji swojego życia, relacja ulega dynamice i dojdzie po poważnych zmian. Wydaje się to tak kliszowe, że już bardziej się nie da? Jednak reżyser nie unika schematów, jednak stara się je ubarwić i unika jak ognia jednoznaczności oraz prostych odpowiedzi. W dodatku łagodzi to bardzo ciepłym humorem (rysowane wstawki Maszeńki – proste i kolorowe, ale rozbrajające), barwnymi ujęciami okolicy oraz barwnymi postaciami drugoplanowymi, dzięki czemu film ogląda się całkiem nieźle. Może zakończenie wielu może odstraszyć (piosenka finałowa), jednak to jest jedyna poważna wada, a kilka pomysłów pozytywnie zaskakuje (taneczny pojedynek Maszeńki z chłopakiem breakdancerem – nieźle zmontowane).

serce_serduszko1

Kolski nie tylko zgrabnie bawi się konwencją, ale tez aktorzy wczuli się w swoje postacie. Świetnie wypadła Julia Kijowska – Kordula w jej wykonaniu to buntowniczka, nie potrafiąca nigdzie zagrać miejsca na dłużej. W dodatku lubi tatuaże i słucha metalu, ale o wszystko jest maską, pod którą ukrywa się wrażliwa i samotna kobieta. Swój wizerunek przełamuje też Marcin Dorociński w roli ojca Maszeńki, alkoholika i jest wiarygodny. Podobną niespodzianka jest Borys Szyc, który przypomina się z dobrej strony jako… ksiądz, który jest otwarty wobec swoich parafian wykorzystując nowoczesne wynalazki (jego nawijka na videoblogu – perełka) i jest obdziergany Matkami Boskimi na swoim ciele. Jednak wszyscy oni bledną wobec debiutującej Marysi Blendzi grającej typową postać dla Kolskiego – nadwrażliwą istotę, która widzi więcej niż reszta i jest dojrzalsza od wszystkich. Naturalna, szczera i urocza, kradnie ten film. Jeśli będzie chciała iść dalej ta drogą, to będę czekał na jej następne role.

serce_serduszko3

Jan Jakub Kolski powoli wraca do dobrej formy i mam nadzieję, że następny film będzie lepszy od „Serca, serduszka”. To pogodne, łagodne i ciepłe kino – może i nie zaskakuje, ale po nim poczułem się lepiej. A to i tak sporo.

serce_serduszko4

6,5/10

Radosław Ostrowski