Dziewczyna we mgle

Znacie takie małe miasteczka, gdzie wszyscy wiedzą o sobie wszystko? Tak jest w sprawie Avechot – górskim miasteczku gdzieś na pograniczu włosko-słoweńskim. Właśnie tutaj zaginęła 16-letnia dziewczyna Anna Lou. To było dzień przed Bożym Narodzeniem, w drodze do kościoła. Lokalna policja wydaje się bezradna, dlatego do pomocy zostaje wysłany inspektor Vogel i już znajduje podejrzanego.

dziewczyna_we_mgle1

Adaptacja powieści Donato Carissi, dokonana przez samego autora. Czyli mamy do czynienia z kryminałem, gdzie całość skupiona jest na dwóch postaciach: prowadzącym śledztwo inspektorze oraz podejrzanym nauczycielu, a klamrą jest rozmowa policjanta z psychiatrą po pewnym tajemniczym wypadku. Tylko, że reżyser decyduje się wprowadzić widzów w pole. Bo nasz detektyw nie jest typowym śledczym, lecz medialnym manipulatorem, któremu zależy na cyrku oraz szaleństwie. Z kolei nauczyciel wydaje się być osobą pozbawioną motywu do porwania. I tutaj wszystko zaczyna się tutaj zacierać – co jest prawdą, manipulacją i kto kogo oszukuje. A gdzie jest nasza zaginiona dziewczyna? A kogo to obchodzi, liczy się, że media mają robotę, zaś turyści zaczynają chętniej przyjeżdżać do miasteczka i zostawiać pieniądze. Ale sprawa zaczyna się komplikować, reżyser coraz bardziej wodzi za nos, nie boi się manipulować, przez co intryga wciąga, zaś rozwiązanie dało mi wiele satysfakcji. Chociaż, czy aby na pewno mamy sprawcę zbrodni?

dziewczyna_we_mgle2

Klimat małego miasteczka, gdzie wszyscy się znają i skrywają tajemnice, budowany jest konsekwentnie. Powoli zaczynają do gry wchodzić manipulowane media, którym zależy tak naprawdę tyko na wytropieniu sensacji (aczkolwiek jest wyjątek), a każdy trop powoli zmusza do weryfikacji dostępnej nam wiedzy. Wrażenie tajemnicy potęgowane jest też przez delikatną muzykę oraz bardzo dużą ilość mroku w zdjęciach.

dziewczyna_we_mgle3

Ale prawdziwą perła jest tutaj znakomity Toni Servillo w roli inspektora Vogela. Nie jest to klasyczny śledczy z twardym kręgosłupem moralnym, ale świetny manipulator, którego motywacja pozostaje dla mnie największą zagadką. Równie wyborny jest Alession Boni w roli podejrzanego nauczyciela, który jest bardzo wycofany, wręcz kruchy, ale… nie, więcej nie mogę powiedzieć. Tak samo drugi plan kradnie Jean Reno jako lekarz psychiatra.

„Dziewczyna we mgle” bardzo brutalnie przypomina do czego może doprowadzić pycha oraz nadmierna pewność siebie, a wszystko zrobione z klimatem, głową oraz kilkoma przewrotkami po drodze. Fincher byłby dumny.

7/10

Radosław Ostrowski

Uznany za niewinnego

Rozat „Rusty” Sabich pracuje jako asystent prokuratora okręgowego, Raymonda Horgana. Jego życie jest pełne osobistych sukcesów – macy wygranych spraw, a także prywatnego (żona, syn). Wszystko idzie jak po maśle, prawda? Aż pojawia się dzień jego kolejnej sprawy. Tym razem chodzi o morderstwo Carolyn Polhaous – koleżanki z biura, zajmującej się zbrodniami na tle seksualnym. Jednak im bardziej mężczyzna próbuje dojść do prawdy, coraz więcej dowodów zaczyna go obciążać. Aż w końcu Rusty zostaje oskarżony o morderstwo.

uznany_za_niewinnego1

Alan J. Pakula tym razem miesza dramat sądowy z kryminałem, gdzie stawiane są ważkie pytania o naturę sprawiedliwości. Jednocześnie ciągle serwowane są kolejne tropy i poszlaki w sprawie morderstwa, gdzie nie do końca wiadomo kto zabił. Tropów i poszlak jest kilka: dawne sprawy, tajemnicze dochodzenie w sprawie korupcji, zazdrosny kochanek (a było ich wielu). Ale wszystko i tak sprowadza się do jednego podejrzanego, ale czy aby na pewno? Śledztwo oraz to, jak odbija się na życiu Sabicha, robi wrażenie, podobnie jak sądowe potyczki, gdzie tak naprawdę wszystkie sztuczki są dozwolone. Bo czy nie jest ironią fakt, że wystarczą pomówienia i poszlaki, oparte na zawiści, by doprowadzić do procesu? A wyrok zdobywa się czasami za pomocą wyciągania brudnych tajemnic, by nie zniszczyć reputacji? To, że zawód oparty na manipulacji (złe słowo: interpretacji) materiału dowodowego, nie jest niczym nowym, jednak Pakula zręcznie bawi się tropami, poszlakami, wskazówkami. Nie ma tutaj wyścigów, gonitwy czy zawodów w strzelanie, jednak trudno odmówić napięcia.

uznany_za_niewinnego2

Prawdziwymi perłami są tutaj sceny z procesu, gdzie Rusty wspierany przez mecenasa Sandy’ego Sterna, walczą w niemal krzyżowym ogniu pytań. Niemal do samego końca pojawiają się wątpliwości co do winy/niewinności bohatera. Bo fakt, że został uznany za niewinnego nie oznacza, że oskarżony był niewinny. Aż do bardzo przewrotnego finału, gdzie dochodzi do ciekawej wolty, zniszczonej (troszkę) przez wyłożenie kawy na ławę. Ale i tak wyszło świetne kino, z klimatycznymi zdjęciami oraz rytmicznym montażem.

uznany_za_niewinnego4

Pakula dodatkowo wykorzystuje Harrisona Forda do roli człowieka, delikatnie mówiąc niezbyt kryształowego, co było dość odważnym posunięciem. Aktor sprawia wrażenie człowieka zagubionego, lecz całkowicie pewnego swojej niewinności i długo się główkowałem czy to była może maska, mająca nas wszystkich wywieść w pole, co byłoby świetnym mykiem. Ale sami musicie się przekonać, czy mu wierzycie. Poza Fordem film kradnie dla siebie znakomity Raul Julia jako obrońca Stern. Zawsze opanowany, spokojny, chłodno podchodzący do sprawy, gdzie podczas procesu tak świetnie odbija piłeczki (przesłuchanie koronera czy przełożonego Sabicha to prawdziwe perełki), że sprawia to wielką frajdę. Także trudno oderwać wzroku od Grety Scacchi jako ofiery – niemal klasyczna femme fatale, która wykorzystuje mężczyzn dla własnych celów.

uznany_za_niewinnego3

Film zaczyna się i kończy monologiem bohatera wygłaszanym z offu, gdzie widzimy pustą salę sądową, a kamera kieruje się/oddala od ławy przysięgłych, stanowiąc bardzo zgrabną klamrę. „Uznany za niewinnego” byłby rewelacyjnym filmem, gdyby nie przegadany (ale nadal robiący wrażenie) finał, zaś Pakula kolejny raz wodzi za nos  z gracją żonglera. Pychotka.

8/10

Radosław Ostrowski