Magical Girl

Troje bohaterów, trzy różne osobowości i jedno zdarzenie, które wywróci ich życie do góry nogami. Poznajmy ich troszkę bliżej. Luis jest bezrobotnym nauczycielem, samotnie wychowującym córkę. 12-latka choruje na białaczkę i jest wielką fanką japońskich animacji. Przypadkiem mężczyzna przegląda jej dziennik i odkrywa, że jednym z jej marzeń jest sukienka jednej z jej ulubionych postaci. Tylko, że kosztuje sporo pieniędzy, zaś brak pracy oraz sprzedawanie książek na wagę nie wystarczy. Tak poznaje cierpiącą na depresję Barbarę oraz – dużo później – byłego nauczyciela i skazańca Damiana.

magical girl1

“Magical Girl” to dziwaczna hybryda, którą trudno do czegoś porównać. Każdy akt pokazuje nam nową postać oraz jej tło, dzięki czemu mamy szansę każdego z tych bohaterów poznać bliżej. A kiedy wydaje się, że znamy kierunek całej historii, reżyser okazuje się sprytniejszy i wpuszcza w maliny. Spodziewamy się jakiegoś dramatu o człowieku postawionym pod ścianą, desperacko pragnącym uszczęśliwić swoje dziecko, walczącej z depresją kobietą oraz jej bogatym mężu-psychiatrze oraz byłego skazańca, wracającego do społeczeństwa. Z każdą kolejną minutą oraz decyzjami bohaterów odkrywamy zupełnie inne oblicze i kolejne element układanki. Szantaż, morderstwo, krytyka społeczeństwa kryzysu ekonomiczno-politycznego, tajemniczy mężczyzna na wózku, podziemna prostytucja – nie wszystko jest nam pokazane wprost, ale potrafi on zaintrygować i wielokrotnie zaskakuje.

magical girl2

Niby wygląda to jak prawdziwy świat, lecz nie można pozbyć się wrażenia pewnej pulpowości, umowności świata. Świata, gdzie jedno zdarzenie uruchamia całą lawinę wydarzeń. Czuć to mocno w dialogach, niepozbawionych błyskotliwości, jak i masie niedopowiedzeń (tajemnicza więź między Barbarą a Damianem oraz ich przeszłość). Wiele wydarzeń dzieje się poza kadrem, przez co nie zawsze mamy pole do rozwiązania zagadki. Wszystko zrobione w arthouse’owym stylu, czyli z długimi ujęciami, zaskakująco stonowaną kolorystyką oraz dość brutalnym, przewrotnym zakończeniem. Tylko, że to ostatnie nie dało mi zbyt wiele satysfakcji, nawet jeśli jest to celowa zagrywka.

magical girl3

“Magiczna dziewczyna” ma w sobie wiele uroku, ale i kilka niejasnych tajemnic. Czuć tu inspirację Inarritu, Coenami i nawet Almodovarem, jednak z tej sklejki powstaje intrygujący film ze świetną obsadą oraz zmuszający do samodzielnego układania. Nawet jeśli nie mamy wszystkich puzzli.

7/10

Radosław Ostrowski