Dziecko Rosemary

Rosemary i Guy Woodhouse są młodym małżeństwem, które chce mieć dziecko. Parę dni później poznają sąsiadów zza ściany, państwa Castavetów. Pary się zaprzyjaźniają, zaś Guy jest wręcz nimi zafascynowany. Podczas jednej z wizyt, pani Castlevet daje deser dla nich. Po jego zjedzeniu Rosemary zaczyna się czuć gorzej i ma koszmary. Potem kobieta odkrywa, że jest w ciąży, co daje początek tajemniczym sytuacjom.

Pierwszy w historii kina horror satanistyczny – tak zwykło mówić się o pierwszym amerykańskim filmie Romana Polańskiego. Nie nazwałbym go stricte horrorem, zwłaszcza jeśli za horror uznajecie takie filmy jak „Piła”, „Egzorcysta” czy „Hostel”. Tutaj nie ma krwawych scen, makabreski czy elementów nadprzyrodzonych (poza pociętą sceną koszmaru, gdy Rosemary spółkuje z Diabłem), chociaż zachowania pewnych postaci wydają się dość dziwaczne (zwłaszcza nadopiekuńczy sąsiedzi). To spokojne tempo jest środkiem usypiającym, który ma odwrócić naszą uwagę. Całość jest naprawdę świetnie zrealizowane – zdjęcia imponują naturalnością, aktorzy wyglądają naturalnie i jeśli ktoś mówi, że ktoś wygląda blado, to tak wygląda.

dziecko_rosemary2

Polański nie stawia tutaj jednoznacznych odpowiedzi, buduje atmosferę niejednoznaczności i myli tropy, m.in. dzięki mrocznej muzyce Krzysztofa Komedy czy bardzo delikatnemu montażowi, zaś nawet przewrotny finał nie jest w stanie dać odpowiedzi na pytanie: czy Rosemary naprawdę urodziła dziecko szatana (czarna kołyska, nad nią odwrócony krzyż), a może to wszystko jest wyłącznie urojeniem (nie widzimy dziecka). Także aktorzy, choć grają świetnie, też nie rozwiązują tej sprawy. Mia Farrow znakomicie kreuje postać delikatnej kobiety przekonanej o spisku, ale jest ona ignorowana i jest wiarygodna od początku do końca. Tak samo doskonały John Cassavetes jako mąż-aktor, który próbuje zrobić karierę i nagle mu się to udaje czy grający sąsiadów Ruth Gordon (nadopiekuńcza Minnie) i Sidney Blackmer (czarujący Roman).

dziecko_rosemary1

To jest pierwszy film Polańskiego, o którym z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest czymś, co można nazwać arcydziełem. Świetnie zrealizowany, niejednoznaczny, na więcej niż tylko jeden raz. A co wy o tym sądzicie?

8,5/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Nieustraszeni pogromcy wampirów

Profesor Abronsius jest ekscentrycznym naukowcem badającym nietoperze. Razem ze swoim asystentem Alfredem wyruszają zimą do Transylwanii, gdzie zamieszkują w pobliskiej gospodzie. Na miejscu Alfred zakochuje się w córce gospodarza, Sarze. Kiedy ona zostaje uprowadzona przez wampira, poszukiwacze wyruszają do pobliskiego zamku.

wampiry1

Roman Polański tym razem postanowił pobawić się konwencją horroru, jednocześnie parodiując ją. Jest tu wszystko, co w tego typu produkcji być powinno: ciemna noc, ponura atmosfera, potęgowana przez zimę, wampiry, czosnek, kołki, trumny, pogryzienia itp. Jednocześnie całość jest podana w zaskakująco lekkiej konwencji i tak naszpikowana humorem (głównie slapstickowym, ale i słownym), że nie wywołuje może to takiego przerażenia jak wtedy, ale gwarantuje świetną zabawę. Żeby jednak nie było wątpliwości, że mamy do czynienia z horrorem, przypominają nam o tym zdjęcia, świetna muzyka i atmosfera tajemnicy. W dodatku same wampiry też trochę odbiegają od typowego wizerunku, bo nawet u nich jest podział klasowy (wampir-arystokrata może spać w krypcie – wampir-Żyd już nie), a całość poprowadzona jest do przewrotnego finału.

wampiry2

Jednak najwięcej radości i zabawy sprawiają główni bohaterowie. Profesor Abronsius (brawurowy Jack MacGowran) sprawia wrażenie pokręconego freaka-intelektualisty, zaś jego asystent (sam Polański) to małomówny, nieśmiały młodzieniec. Obaj są tak naprawdę trochę nieudacznikami, którzy nie doceniają swojego przeciwnika, jednak mają sporo szczęścia. Panowie nakręcają ten film i dzięki nim nadal się go tak świetnie ogląda. Poza tym duetem mamy jeszcze urodziwą Sharon Tate (Sara) i demonicznego hrabiego von Krolocka (Fred Mayne).

wampiry3

Dzięki temu filmowi Polański otrzymał szansę kręcenia w Hollywood, którą wykorzystał. Sam film może nie jest taki przerażający jak w dniu premiery, niemniej humor pozostał i nadal działa. Przedni pastisz gatunku.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Matnia

George i Teresa są małżeństwem z krótkim stażem. On rzucił pracę w firmie i maluje, ona hoduje kurczaki i zdradza męża. Oboje mieszkają w zamku na odludnej wyspie. Ich dość spokojne i stabilne życie ulega zmianie, gdy do ich domu wpadają postrzeleni gangsterzy (Richard i Albert), którzy czekają na swojego szefa – Katelbacha.

matnia1

Już po tym opisie widać, że ten film mógł nakręcić tylko jeden człowiek – Roman Polański. Można powiedzieć, że w pewnym sensie to inna wersja „Noża w wodzie”. Psychologiczna gra ubrana tym razem w konwencję thrillera, jednocześnie łamiąc jego reguły, bo bohaterowie nie do końca pasują do swoich ról – oprawca ma postrzeloną rękę, zaś „zakładnicy” to ludzie niedopasowani do siebie,w dodatku to kobieta tutaj przejmuje inicjatywę i jej zachowanie napędza sporą część akcji (pozwala sobie nawet wypić wódkę z gangsterem). Brzmi dość absurdalnie? Pachnie to Beckettem („Matnia” miała być adaptacją „Czekając na Godota”), w dodatku okraszone jest to sporą dawką czarnego humoru, zaś napięcie w wielu miejscach jest namacalne, jednocześnie serwując dość szerokie pole do interpretacji i będące świetnie zrealizowane (zdjęcia, montaż).

matnia2

Także od strony aktorskiej film prezentuje się na wysokim poziomie. Wszystko jest tutaj rozpisane na 3 postacie: agresywnego i twardego Richarda (Lionel Stander), uległego, stonowanego George’a (Donald Pleasence) oraz prowokującą Teresę (Francoise Dorleac), która próbuje zmusić panów do działania. Ich relacje są clou tego filmu, zaś oni sami okazują się dość złożonymi postaciami.

Polański po raz kolejny potwierdza swój talent oraz sprawność realizacyjną. Mroczne kino, które wymaga wiele, dając równie dużo.

7/10

Radosław Ostrowski

Wstręt

Carol razem z siostrą Helen mieszkają w Londynie. Pierwsza pracuje jako manicurzystka, druga zaś romansuje z żonatym facetem. Kiedy Helen wyjeżdża, pozostawiona sama sobie kobieta coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistością.

wstret1

Po opuszczeniu Polski na skutek „Noża w wodzie”, Roman Polański przyjechał do Londynu i tam stworzył film, który całkiem nieźle się trzyma do dzisiejszego dnia. Reżyser bardzo wnikliwie obserwuje obłęd kobiety, redukując dialogi do minimum i stawiając przede wszystkim na warstwę wizualną. Świetne czarno-białe zdjęcia, w których opanowano oświetlenie i różne odcienie szarości budują klimat alienacji i osaczenia, okraszając to wszystko sporą dawką surrealizmu (pękające ściany w mieszkaniu, dotykające ją zza ścian męskie dłonie czy zbliżające się ściany). Choć od początku podejrzewamy, że coś z Carol jest nie tak, to dopiero finał ostatecznie rozwiewa nasze wątpliwości. Dodatkowo jeszcze bardzo jazzująca muzyka oraz warstwa dźwiękowa potęgują tą szaloną atmosferę. Choć „Wstręt” może wydawać się odrobinę przerysowany i przesadzony, zaś podobną tematykę prezentowano jeszcze parokrotnie, to jednak pozostaje dobrym filmem potwierdzającym talent Polańskiego. Cóż, takie są losy pionierów.

wstret2

Trudno jednak zignorować tutaj Catherine Deneuve, grającą obłąkaną Carol. Na początku sprawia wrażenie zgaszonej, skrytej kobiety. Ale im dalej w las, tym bardziej zaczyna zachowywać się dziwaczniej (prasowanie żelazkiem nie podłączonym do gniazdka), doprowadzając do tragicznego finału. Aktorka wybroniła się i dobrze się ją ogląda.

„Wstręt” nadal pozostaje ciekawym i interesującym portretem schizofrenii, co potwierdzili sami psychiatrzy. A jak oni uważają film za wiarygodny, to chyba coś w tym jest.

6,5/10

Radosław Ostrowski

Nóż w wodzie

Andrzej i Krystyna są małżeństwem. Poznajemy ich, gdy jadą samochodem do przystani, by wypłynąć łódką na jeziorze. Po drodze zabierają młodego autostopowicza i we trójkę wypływają. Między mężczyznami dochodzi do rywalizacji.

noz_w_wodzie1

Każdy reżyser chciał zacząć swoją karierę od wysokiego C. Roman Polański w 1961 roku dostał taką szansę i nakręcił swój pełnometrażowy debiut. „Nóż w wodzie” to psychologiczny dramat pokazujący grę między starszym, statecznym Andrzej a młodym zbuntowanym chłopakiem. Obaj powoli będą zdejmować swoje maski, próbując dowieść kto jest lepszy, wobec kobiety będącej świadkiem i obserwatorem. Doprowadza to do tragedii (przynajmniej tak się nam wydaje) i kończy się upokorzeniem. Polański tutaj krytykuje konsumpcyjny styl życia, polegający na pozerstwie i posiadaniu. Całość toczy się w jednym miejscu (łódka), dialogi są bardzo oszczędne, ale i nie pozbawione odrobiny ironicznego humoru (to zasługa Jerzego Skolimowskiego), co pomaga w budowie dość specyficznego klimatu. Świetne zdjęcia i jazzująca muzyka Krzysztofa Komedy współtworzą klimat tej gry.

noz_w_wodzie2

Drugą mocną stroną są role Leona Niemczyka i Zygmunta Malanowicza, mówiącego głosem Polańskiego. Obaj panowie to w zasadzie jedna i ta sama postać. Andrzej jest cynicznym kabotynem, który upokarza chłopaka i wykorzystuje go. Młodzian jest najpierw zafascynowany Andrzejem, ale gdy jest przez niego upokarzany, zaczyna się buntować, próbuje walczyć. Podchody tych panów są obserwowane przez atrakcyjną Jolantę Umycką, która pozostaje lekko w cieniu obu panów.

Choć ta tematyka była wykorzystywana w kinie wielokrotnie (m.in. „American Beauty”), debiut Polańskiego nadal jest interesującą propozycją. Wymaga on odrobiny skupienia i wnikliwszej obserwacji, ale odpłaca to z nawiązką.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Roman Polański. Ścigany i pożądany

Nie ma chyba człowieka na świecie, który nie wiedziałby kim jest Roman Polański. Ten reżyser jest jedną z najważniejszych postaci światowego kina. Ale w 1977 roku jego kariera w Stanach Zjednoczonych zawisła na włosku. Zostaje on aresztowany i oskarżony o gwałt 13-letniej dziewczyny, Samanthy Gailey. W dniu ogłoszenia wyroku, reżyser ucieka ze Stanów.

Polanski1

Tyle wiadomo, jednak reżyserka Marina Zenovich postanowiła przyjrzeć się sprawie bliżej w swoim filmie dokumentalnym zrobionym dla HBO w 2008 roku. O sprawie Polańskiego zrobiło się znów głośno, kiedy półtorej roku później, kiedy reżyser został aresztowany w Szwajcarii i wtedy film trafił do polskich kin. Więc jak to było z tym procesem? Reżyserka zachowuje dystans wobec sprawy i rozmawia z wieloma osobami – przyjaciółmi reżysera (m.in. Genem Gutowskim, Anatheą Sylbert, Hansem Mollingerem czy Mią Farrow), ale też z policjantem, prokuratorem i obrońcą (Douglas Dalton), ale też i z samą „ofiarą” – Samanthą. Jednocześnie podejmuje się próby zrekonstruowania przebiegu procesu i okazuje się, że nie przebiegał on do końca uczciwie.

Polanski2

Choć film jest o Polańskim, tak naprawdę ma dwóch bohaterów – media i sędziego Rittenberga. Ci pierwsi, podkręcali wobec Polańskiego atmosferę skandalisty i kontrowersyjnego twórcy, skupiając się na ciemnej stronie jego życia (zabójstwo jego żony Sharon Tate, w które miał być zamieszany). Jednocześnie filmowiec traktowany był jako ktoś obcy, któremu udało się odnieść sukces, choć konserwatyści uważali go za enfent terrible (kobieciarz, po „Dziecku Rosemary” podejrzewany o satanizm). Ten drugi zaś był sędzią-celebrytą, który kochał medialny blichtr i zależało mu bardziej na rozgłosie i sławie niż dobrej sprawie. Jednocześnie Rittenberg pokazany jest jako manipulator (plan mający na celu deportację Polańskiego), stawiający prawników po kątach i kochający życie nie bardziej niż Polański.

Polanski3

Wydaje mi się, że Zenovich w sposób dość wyważany pokazuje racje obu stron – nie zaprzecza, że Polański dokonał przestępstwa (fragmenty zeznań Samanthy), ale jednocześnie pokazuje siłę mediów jako niebezpieczną instytucję żerującą na prywatnym życiu sławnych osób. A jednocześnie mamy multum archiwalnych materiałów. Druga istotna sprawa to fakt, że sam Polański nie wypowiada się w tej sprawie. Dlaczego nie broni się? Może uznał, że fakty będą mówiły same za siebie? A może nie jest jeszcze na to gotowy? Tego chyba się nigdy nie dowiemy, pozostaje jednak mieć nadzieję, że reżyserowi uda się zamknąć ten mroczny rozdział z jego życia. Jak będzie? Czas pokażę. Nie zmienia to faktu, że jest to bardzo interesujący dokument, który rzuca na tę głośną sprawę nowe światło.

8/10

Radosław Ostrowski