

Trio belgijskich muzyków, o którym stało się głośno dzięki coverowi “I Follow Rivers” Lykke Li to tak naprawdę rasowy zespół rockowy. Gitarzysta Ruben Block, basista Paul Van Bruystegem i perkusista Marco Goossens powracają z nowym materiałem i potwierdzają to, co potrafią.
I tak jak przy poprzednim albumie za produkcje odpowiada zespół oraz Greg Gordon zwany też Uncle Sam. Jest rockowo, gitarowo i bardzo różnorodnie. Od ostrego i surowego hard rocka („Game”) przez bardziej melodyjne, wręcz taneczne granie a’la Franz Ferdinand (singlowe „Perfect Match” czy tytułowy utwór ze świetna partią basu) po troszeczkę lżejsze klimaty („Off the Rack” ze świetną grą perkusji i basu). I ten kalejdoskop będzie nam towarzyszył aż do samego końca pokazując, co tak naprawdę potrafi trzech facetów ze swoimi instrumentami, co widać w lekko psychodelicznym „Black Panic” (środek to totalna jazda) czy bardziej surowym „…And There She Was, Lying in the Wait”. Nie jest tutaj zbyt przebojowo, ale to kawał porządnego rockowego grania ze świetnym i wyrazistym wokalem Rubena.
7,5/10
Radosław Ostrowski
