Tajemnica Zielonego Królestwa

Mary Katherine jest córką ekscentrycznego naukowca, który szuka małych istot w lesie. Tam trwa niewidoczna przez „buciaków” (jak zwą ludzi) walka między Liścianami a Bagiennymi, których celem jest zniszczenie przyrody. By tego dokonać muszą zabić królową oraz zabrać wybrany przez nią pąk, z którego ma urodzić się jej następca. Jednak Mary przypadkowo zostaje wplątana w tą wojnę.

zk1

Animacja Blue Sky Studios (tych od „Epoki lodowcowej”) jest ubrana w konwencję kina przygodowego. Więc nie może zabraknąć honoru, walki, romansu i tym podobnych. I tak jak w tego typu produkcjach, jest epicki rozmach, nie brakuje spektakularnych potyczek i walk, przyprawionych odrobinką humoru (duet ślimaków), zaś sama animacja postaci jest nie gorsza od Pixara czy DreamWorksa. Jest lekko, przyjemnie i naprawdę ładnie. Nawet dość banalne morały są okraszone w naprawdę lekki sposób.  Ale dla mnie jest to bardziej produkcja dla młodszego widza, nie ma tutaj żartów zrozumiałych dla starszego czy popkulturowych aluzji, co może wielu zniechęcić. Kawał porządnego i dobrego kina.

zk2

Zaś jeśli chodzi o dubbing, to zawsze w animacjach Polacy dawali radę. Tutaj jest przyzwoicie. Odpowiedzialny za reżyserię Jerzy Dominik udźwignął zadanie, zaś aktorzy dali radę. Aczkolwiek nie do końca poradziła sobie Dominika Sell podkładając głos Mary Katherine, która brzmi starzej niż nastolatka. Jednak to jedyna poważna skaza. Nadrabiają to będący w bardzo dobrej formie Robert Jarociński (sztywny, ale honorowy Ronin) i Piotr Bajtlik (młokos Nod). Za humor tutaj odpowiada duet ślimaków Mub i Grub (Krzysztof Szczerbiński i Miłogost Reczek), zaś Sławomir Pacek zaskoczył jako czarny charakter Mandrake (pozytywnie).

zk3

Dobra animacja z epickim rozmachem. Jednak bajka raczej dla młodszego widza.

7/10

Radosław Ostrowski

Strażnicy marzeń

Tytułowi strażnicy dbają o bezpieczeństwo i sny dzieci. Ekipę tę tworzą: Św. Mikołaj, Zając Wielkanocny, Zębowa Wróżka i Piaskowy Ludek. Muszą połączyć swe siły, bo Mroczny Pan powrócił, a wraz z nim strach i groza. I wtedy do grupy dołącza Jack Mróz – chłopak posiadający moc, ale nie znający swojej przeszłości.

straznicy1

DreamWorks było jedną z pierwszych wytwórni realizujących filmy animowane, które mogły podjąć walkę z Pixarem. Ten film po raz kolejny pokazuje, że ta wytwórnia jeszcze ma ciekawe pomysły i świetnie się przy tym bawi. Co prawda nie jest to aż tak zabawne jak poprzednie bajki z tej wytwórni, ale serwuje naprawdę dobrą zabawę i dużą przygodę. Mamy tu klasyczną walkę dobra ze złem i finał jest dość oczywisty. Bardzo dobre wrażenie robi zarówno animacja, wygląd poszczególnych krain z imponującą scenografią (nie mówiąc już o kolorystyce), dynamicznie zmontowane i widowiskowe potyczki między Strażnikami a Mrokiem (niestety, perswazja słowna nie przyniosła efektów i trzeba było sprawę rozwiązać siłowo). Dzieci może to wystraszyć, ale ja (trochę większy chłopiec) bawiłem się przednio, choć mogło być jeszcze zabawniej (yeti jako pomocnicy Mikołaja czy elfy robiące za tło potrafią rozbawić), ale emocji tu nie zabrakło. Prawie jak „Avengersi”, tylko że w formie animacji. Mikołaj z dwoma mieczami, Zając z bumerangami – naprawdę ostra ekipa.

Polski dubbing też wypada dobrze. Może nie super rewelacyjnie, ale trudno się przyczepić do głosów. Dialogi brzmią dobrze (przekład Bartka Wierzbięty!), a głosy dobrała Elżbieta Kopocińska-Bednarek i znów się udało. W głównej roli znów błyszczy Paweł Ciołkosz jako zagubiony Jack Mróz, a kroku dorównują mu wyborny Piotr Bąk (Mikołaj), Tomasz Borkowski (Zając) oraz urocza Barbara Kałużna (Zębowa Wróżka), zaś Przemysław Stippa w roli głównego złego wypada dobrze.

straznicy2

DreamWorks pokazał klasę i to, że potrafią czarować nie gorzej niż spece z Pixara. I jak to się mówi, jest to full wypas, chociaż nie radziłbym, żeby dzieci oglądały je same.

7,5/10

Radosław Ostrowski