Songs of Anarchy: Music from Sons of Anarchy Season 1-4

songs_of_anarchy

W USA to dopiero seriale powstają. Jednym z najciekawszych produkcji ostatnich lat jest serial „Synowie anarchii” opowiadający o gangu motocyklowym z miasteczka Charming, który stara się chronić je przed dilerami narkotyków i wielkimi deweloperami. Serial zebrał bardzo dobre recenzje, powstały 4 serie, aż w końcu wydano płytę ze ścieżką dźwiękową z serialu.

Jak nazwa wskazuje znajdują się piosenki ze wszystkich 4 serii, ale nie jest to 4-płytowy box, ale jedna płyta z 15 utworami. Otwiera ją, tak jak serial „This Life” śpiewane przez Curtisa Stigersa (można go też usłyszeć w mrocznym „John the Revelator”) oraz zespół The Forest Strangers, który gra do większości piosenek. Już po tym utworze wiadomo, czego się spodziewać. Rocka w stylu lat 60-tych i ta stylistyka dominuje. Nic dziwnego, bo reszta to covery piosenek z lat 60-tych. A wykonywane są przez różnych wykonawców, bo muzyki oryginalnej serial jako takiej nie posiadał.

Poza zespołem The Forest Strangers, gra też zespół Lions („Girl from the North Country” z ciekawym głosem oraz ponurym klimatem), heavy metalovy Anvil („Slip Kid” ze spokojnym początkiem, który skręca w metalowe granie z zadziornym wokalem i ostrą gitarą oraz gościnnym udziałem Franky’ego Pereza), meksykański Los Guardianes del Bosque z Franky’m Perezem śpiewają „The Times They Are-a Changing’” Boba Dylana po… hiszpańsku i na hiszpańską nutę oraz gitarzysta Lyle Workman („Fortunate Son” w wersji instrumentalnej). Śpiewają za to uznani, choć mniej znani: Audra Mae (folkowe „Forever Young”), Billy Valentine (mocny wokal w utrzymanym w stylu country „Someday Never Comes”), Paul Brady („Gimme Shelter”), Battleme („Hey Hey, My My” oraz „THe House of The Rising Sun” ze zmienionym tekstem) i Alison Mosshart (gitarowe „What a Wonderful World”). Ale największe wrażenie zrobiła Katey Sagal grająca jedną z głównych ról w serialu. Jaki ona ma głos i pojawia się w 3 utworach: „Son of a Preacher Man” (gitara, klawisze i chór), smutnym „Bird In a Wire” oraz „Strange Fruit”.

Fani serialu tę płytę i tak muszą mieć i tak. Ale kto poza nimi? Fani rockowej muzyki oraz wszyscy ci, którzy chcą poznać utwory z lat 60-tych. Oby Kosiarz towarzyszył wam w tej wędrówce.


9/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz