Moja lewa stopa

Czy mówi wam coś nazwisko Christy Brown? Był to malarz, który cierpiał na porażenie mózgowe, a jedynym jego sprawnym narządem była jego lewa stopa. Mimo to udało mu się odnieść sukces jako malarzowi, a potem swoją historię opisał w książce „Moja lewa stopa”, która potem została przeniesiona na ekran przez debiutującego Jima Sheridana.

Film biograficzny nie jest gatunkiem łatwym, a sposobów do przedstawienia postaci są przynajmniej dwa: pokazując najważniejsze i przełomowe chwile w życiu bohatera albo skupiając się na krótkim wycinku życia, dzięki czemu bardziej poznajemy bohatera. Sheridan wybrał to pierwsze rozwiązanie, zaś klamrą spajającą cała historię jest wizyta u lorda Castlewellanda na koncercie charytatywnym, gdzie Christym zajmuje się Mary. Czytając jego książkę poznajemy jego losy i niełatwe życie w wielodzietnej, biednej rodzinie irlandzkiej. I choć wydaje się, że reżyser idzie po najprostszej linii oporu, jego losy naprawdę mnie obchodziły, emocje były wyczuwalne. Bieda, mała walka z samym sobą (mowa, ruchy), niespełniona miłość – to wszystko jest, a jednocześnie dostajemy dość spójny portret człowieka trochę nadwrażliwego, ale głodnego życia.

stopa

I jest to piekielnie dobrze zagrane, choć nie jedna rola zasługuje absolutnie na wyróżnienie – Daniel Day-Lewis jest po prostu genialny w roli Browna, bardzo pokazując jego ułomności – tiki, zniekształcony głos, mimowolne ruchy ciała. A jednocześnie czuć jego emocje – złość, gniew, frustracje, odrzucenie i jednocześnie poczucie humoru, opanowanie i pomysłowość (kradzież węgla). Jemu się wierzy na słowo. Bardzo przekonująco zagrali też Brenda Fricker (oddana matka) i Ray McAnally (szorstki, ale kochający ojciec), a z innych kreacji należy wspomnieć Fionę Shaw (dr Cole – empatyczna nauczycielka) oraz Ruth McCabe (Mary).

Niby ten film powinien skrótowo potraktować bohatera, powinny być logiczne dziury, a jednak Sheridanowi udało się stworzyć spójną historię, pełną emocji i empatii. Tak się powinno kręcić biografie.

8/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz