Fall Out Boy – Save Rock And Roll

save_rocknroll

Ten amerykański kwartet serwujący punk/pop-rocka w ostatnim czasie przeżywał mocny kryzys. W 2009 roku kapela zawiesiła działalność, ale w tym roku Patrick Stump (wokal, gitara), Pete Wentz (gitara basowa), Joe Trohman (gitara) i Andy Hurley (perkusja) zdecydowali wrócić do siebie. A przy okazji wydali nowy album.

„Save Rock and Roll” zawiera 11 kawałków, a za produkcję odpowiada muzyk Butch Walker. I pierwsze co uderza, to obecność smyczków (zaproszono Londyńską Orkiestrę Symfoniczną), do których dołącza perkusja i bas. Czyżby gitarzysta został zwolniony albo miał się w ogóle nie pojawić? Jest, ale gdzieś w cieniu, zaś muzyka bardziej skręca w stronę popu. A na pierwszy plan wysuwa się syntezator i perkusja, co słychać potem w „My Songs Know What You Did In The Dark” oraz w „Alone Together” (z głosami dzieci w refrenie). Choć trudno odmówić chwytliwości, to coś tu jest nie tak, bo coś za delikatnie i mało rockowo (w tytule jest przecież Save Rock And Roll, a nie Save Pop). Sytuacja powoli się zmieniła w „The Mighty Fall” (wreszcie słyszalna gitara, która jeszcze przewinie się w „Death Valley” z dubstepową końcówką oraz „Rat a Tat”), choć podkład lekko hip-hopowy. Nie brakuje też akustycznej gitary („Young Volcanoes”).

Nie można odmówić mocnego wokalu Stupmpa, który potrafi przyciągnąć uwagę plus do tego całkiem niegłupie teksty, w których nie zabrakło mowy o balandze, miłości, buncie. Ale zespół ściągnął paru gości, którzy trochę uatrakcyjniają album – Foxes („Just One Yesterday”) raper Big Sean („The Mighty Fall), zaś na koniec petardy, czyli rapująca Courtney Love („Rat a Tat”) oraz Elton John, który jak zawsze gra też na fortepianie w tytułowym kawałku.

Dla mnie ten album jest za bardzo popowy i za spokojny jak na rockową kapelę. Z drugiej strony słucha się tego dobrze, chociaż liczyłem na coś zupełnie innego.

7/10

Radosław Ostrowski


Dodaj komentarz