Dorota Osińska – Kamyk zielony

Kamyk_zielony

Poezja śpiewana jest nurtem w Polsce dość silnym i choć nie jest tak popularny jak kilkanaście lat temu, nadal funkcjonuje. Zazwyczaj kojarzy się z dość oszczędnymi aranżacjami (fortepian lub gitara) i smęceniem. Ale nie zawsze, co pokazały choćby płyty Buldoga. Czy to samo można powiedzieć o płycie niejakiej Doroty Osińskiej?

Wszyscy, którzy oglądali The Voice of Poland, powinni ją znać. Ale już wcześniej działała na rynku, nagrała dwie płyty, a teraz wychodzi reedycja ten ostatniej sprzed 3 lat. Płyta zawierała piosenki napisane przez Magdę Czapińską (sztuk: 14), zaś realizacją zajęli się Joanna Popowicz i Jan Smoczyński. Jaki jest efekt? Nie ma tutaj typowego smęcenia, choć są bardzo oszczędnie zagrane utwory („Ktoś do kochania”, gdzie na fortepianie gra Włodzimierz Korcz czy „W suficie” z gitarą), jednak aranżacje są ciekawe, nie pozbawione dynamiki jak „W moim magicznym domu” z akordeonem czy „Pogoda ducha” z gitarami, akordeonem i perkusją. Są też spokojniejsze jak sielski „Święty spokój” czy „Tamta miłość” z gitarą, kontrabasem i smyczkami.

Sam głos pani Doroty jest naprawdę bardzo przyjemny. Czasem jest bardziej ekspresyjny („Urzędnicy pana B”), ale w większości bardziej delikatny i spokojny. Teksty zaś to klasa sama w sobie – bardzo liryczne, niepozbawione humoru i finezji.

Sama płyta jak zawsze trafiła się przypadkowo i zrobiła lekkie zamieszanie w mojej głowie. Dobra, odprężająca muzyka na poziomie.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz