Roman Polański. Ścigany i pożądany

Nie ma chyba człowieka na świecie, który nie wiedziałby kim jest Roman Polański. Ten reżyser jest jedną z najważniejszych postaci światowego kina. Ale w 1977 roku jego kariera w Stanach Zjednoczonych zawisła na włosku. Zostaje on aresztowany i oskarżony o gwałt 13-letniej dziewczyny, Samanthy Gailey. W dniu ogłoszenia wyroku, reżyser ucieka ze Stanów.

Polanski1

Tyle wiadomo, jednak reżyserka Marina Zenovich postanowiła przyjrzeć się sprawie bliżej w swoim filmie dokumentalnym zrobionym dla HBO w 2008 roku. O sprawie Polańskiego zrobiło się znów głośno, kiedy półtorej roku później, kiedy reżyser został aresztowany w Szwajcarii i wtedy film trafił do polskich kin. Więc jak to było z tym procesem? Reżyserka zachowuje dystans wobec sprawy i rozmawia z wieloma osobami – przyjaciółmi reżysera (m.in. Genem Gutowskim, Anatheą Sylbert, Hansem Mollingerem czy Mią Farrow), ale też z policjantem, prokuratorem i obrońcą (Douglas Dalton), ale też i z samą „ofiarą” – Samanthą. Jednocześnie podejmuje się próby zrekonstruowania przebiegu procesu i okazuje się, że nie przebiegał on do końca uczciwie.

Polanski2

Choć film jest o Polańskim, tak naprawdę ma dwóch bohaterów – media i sędziego Rittenberga. Ci pierwsi, podkręcali wobec Polańskiego atmosferę skandalisty i kontrowersyjnego twórcy, skupiając się na ciemnej stronie jego życia (zabójstwo jego żony Sharon Tate, w które miał być zamieszany). Jednocześnie filmowiec traktowany był jako ktoś obcy, któremu udało się odnieść sukces, choć konserwatyści uważali go za enfent terrible (kobieciarz, po „Dziecku Rosemary” podejrzewany o satanizm). Ten drugi zaś był sędzią-celebrytą, który kochał medialny blichtr i zależało mu bardziej na rozgłosie i sławie niż dobrej sprawie. Jednocześnie Rittenberg pokazany jest jako manipulator (plan mający na celu deportację Polańskiego), stawiający prawników po kątach i kochający życie nie bardziej niż Polański.

Polanski3

Wydaje mi się, że Zenovich w sposób dość wyważany pokazuje racje obu stron – nie zaprzecza, że Polański dokonał przestępstwa (fragmenty zeznań Samanthy), ale jednocześnie pokazuje siłę mediów jako niebezpieczną instytucję żerującą na prywatnym życiu sławnych osób. A jednocześnie mamy multum archiwalnych materiałów. Druga istotna sprawa to fakt, że sam Polański nie wypowiada się w tej sprawie. Dlaczego nie broni się? Może uznał, że fakty będą mówiły same za siebie? A może nie jest jeszcze na to gotowy? Tego chyba się nigdy nie dowiemy, pozostaje jednak mieć nadzieję, że reżyserowi uda się zamknąć ten mroczny rozdział z jego życia. Jak będzie? Czas pokażę. Nie zmienia to faktu, że jest to bardzo interesujący dokument, który rzuca na tę głośną sprawę nowe światło.

8/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz