

Blues jest tak wyrazistym gatunkiem w muzyce, że nie można go pomylić. Zazwyczaj jest grana przez dość skromne zespoły, jednak są wyjątki. Takie jak działający od 3 lat i mający dwie płyty w dorobku Tedeschi Trucks Band, którego członkami są: Susan Tedeschi (gitara rytmiczna, wokal), Derek Trucks (gitara prowadząca), Kofi Burbridge (klawisze, flet), Tyler Greenwell i J.J. Johnson (obaj perkusja), Kebbi Williams (saksofon), Maurice Brown (trąbka), Saunders Sermons (puzon) oraz w chórkach Mike Mattison z Markiem Riversem.
Drugą rzeczą poza składem, która wyróżnia ten zespół to regularność w wydawaniu płyt (raz na rok). I właśnie wychodzi 3 album. I na nim jest to, co wyróżnia bluesa, czyli bardzo charakterystyczne solówki gitarowe (surowe, dynamiczne i brudne) i równie wyrazistą sekcję rytmiczną. Poza tym mamy tutaj dość rozbudowaną sekcję dętą, flet (idący lekko w country „Idle Wind”), delikatne klawisze brzmiące jak Hammond („Misunderstood”) oraz chórki (dynamiczne „Part of Me”). Tempo jest różnorodne, nie brakuje tu bardzo delikatnych, uspokajających melodii („It’s So Heavy”). Słucha się tego bez znużenia, wokal pani Tedeschi potrafi być zarówno delikatny jak i mocniejszy.
Mówiąc krótko to po prostu dobry album bluesowy. Nie brakuje dobrych riffów, ciekawych melodii czy niezłych tekstów.
7/10
Radosław Ostrowski
